piątek, 26 czerwca 2009

All-PLK (2)

Pora na kontynuację wczoraj rozpoczętego temat trzech najlepszych piątek PLK XXI wieku. A więc do rzeczy.

All-PLK 2nd team:


PG Michael Hawkins

Jedyna gwiazda z wielkiego zaciągu gwiazd w Śląsku latem 2001, która dotrwała do końca sezonu. I paradoksalnie wśród wymienianych jednym tchem Einikisa, Fetisova, Alnovicia i Vinsona, Mike jakoś ginie jakby z założenia, że zwolniono gwiazdy a zostali słabsi. Jeśli chodzi o prezentowane w Śląsku umiejętności to Hawkins był z tej piątki najlepszy, ale po latach chyba trzeba to przypomnieć. Z początku sezonu bardzo grający bardzo pod zespół, w miarę zwolnień, zmian i przyjścia Urlepa stał się prawdziwym liderem tego zespołu zmieniając się również w bardzo dobrze punktującego gracza. Wraz Wrightem poprowadzili ten wózek do ostatniego w historii mistrzostwa. A Śląsk i PLK w CV Hawkinsa znajduje się gdzieś pomiędzy Celtics, Cavs, Hornets, Kings, Olympiakosem, Barcą i Realem.


SG Donatas Slanina

Zawodnik, który po latach gry w Żalgirisie Kowno i Caja San Fernando miał dosyć nieśmiałe początki w PLK. Przełomowym dla niego momentem było trafienie w grudniowym spotkaniu ze Śląskiem 10 trójek. Slanina przyszedł do Prokomu w pierwszym roku bez Gorana Jagodnika w Sopocie. Mający go zastąpić Jasmin Hukić zawodził w tej kwestii po całości i większość odpowiedzialności spadła właśnie na Litwina. W pełni wywiązał się w tej roli w najważniejszym momencie play-off. W morderczej serii z Anwilem był najlepszym graczem, a trochę mniejsza rola w finale nie przeszkodziła zostać mu MVP. To był ten świetny sezon Donatasa. Dlaczego nie jest w pierwszej piątce? Bo mieliśmy okazję obejrzeć także sezon następny. Slanina był - ale nie swój, mniej skuteczny, odsunięty od ważniejszych zagrań, zdominowany przez Milana Gurovicia. W końcu w finałach obecny, ale zupełnie niewidoczny - za sprawą problemów zdrowotnych, ale to nie tylko finał decydował o tej ocenie.


SF Goran Jagodnik

Tego pana nie trzeba nikomu przedstawiać. Twórca trwającej do dziś dynastii Prokomu. Poza Treflem wielkich klubów tak naprawdę nie zwiedził, bo szczyt swojej kariery miał właśnie w okresie gry w Sopocie. Dlaczego cenią go wyżej niż Gurovicia? Bo Goran ciągnął ten zespół w pojedynkę, robił na boisku wszystko - punktował, bronił i zbierał. I w przeciwieństwie do Milana był prawdziwym i niezawodnym liderem. Każdą ważną piłkę posyłano do Jagodnika, a on niezawodnie dziurawił wtedy siatkę doprowadzając rywali do rozpaczy. Nie ograniczając się tylko do Polski trzeba powiedzieć o pierwszym i jedynym tak naprawdę zrobionym w dobrym stylu awansie polskiego zespołu do TOP16 Euroligi. To też w ogromnej mierze dzieło Słoweńca. Okres gry w Anwilu był już słabszy, ale wciąż na bardzo dobrym poziomie.


PF Michael Wright

Wicemistrz Świata juniorów z 1999 roku przychodził do Śląska kiedy w zespole jeszcze byli Einikis i Fetisov. Jako zawodnik świeżo po NCAA zagubiony w Eurolidze wyglądał bardzo niepozornie. Wspomniani wcześniej panowie niedługo później wrócili do CSKA, a Wright mając dużo gry pod koszem z meczu na mecz nabierał co raz większej pewności siebie. Obok Hawkinsa stał się liderem zespołu. Ciężko było go powstrzymać pod koszami. W wielkim stylu poprowadził zespół do mistrzostwa i zdobył tytuł MVP.


C Huseyin Besok

Centrzy którzy przybywali do PLK jako gwiazdy, często kończyli jako kompletne niewypały. Besok przybywał jako duża gwiazda po przejściach związanych z kontuzjami i odbudowie w czołowych klubach francuskich, które wielkim prestiżem się nie cieszą. Transfer był ryzykowny i w trakcie sezonu budził sporo niezadowolenia. Turek wyglądał jak uosobienie sopockiego emeryta. Nie punktował dużo, po parkiecie raczej nie biegał, bardziej sunął, w obronie za dobrze nie było i w ogóle wyglądał jakby miał się zaraz rozpaść na setki części. Tylko niektóre manewry pod koszem zdradzały, że mamy do czynienia z graczem wielkim, byłym zawodnikiem Maccabi i wicemistrzem Europy. Innego Besoka poznaliśmy w play-off. Podobnie jak Slanina świetnie prezentował się z Anwilem, wykonywał kluczowe rzuty i co ważne pokazał trochę ognia w grze. Finał miał także bardzo udany i moim zdaniem to on bardziej zasługiwał wówczas na MVP niż Litwin.

Pierwsza piątka już niedługo.

2 komentarze:

yanoo pisze...

hmmm... ciekawe, ciekawe. Strzelam jak będzie wyglądać S5:
PG: Greer, SG: Crispin, SF: Kelati, PF: Tomczyk, C: Wójcik

greg pisze...

3/5 :)

Nie do końca te pozycje.