sobota, 27 czerwca 2009

All-PLK

A więc dotarliśmy do najlepszej piątki XXI wieku. Poprzednie: All-PLK 2nd team, All-PLK 3rd team.

All-PLK 1st team:


PG Lynn Greer

Szczerze mówiąc nie wiem czy muszę tutaj o czymkolwiek pisać. Zdecydowanie najlepszy PG jaki biegał po parkietach PLK w ostatnich latach. Od jego czasów nie było w Eurolidze strzelca, który choć zbliżył się do jego osiągnięć (25,07 punkta na mecz). Do pełni szczęścia zabrakło tylko mistrzostwa.


SG Thomas Kelati

Chyba najmniej oczywista kandydatura do pierwszej piątki. Ze Slaniną wygrał lepszą obroną i zdecydowanie równiejszą postawą jako lidera. Slanina rzucił 10 trójek w PLK, a Kelati 9 trójek w Eurolidze wyrównując rekord Sauliusa Stombergasa. Choć zrobił to w o wiele gorszym stylu: 9/19 w porównaniu do 9/9.


SF Qyntel Woods

Tu znów wszystko jasne. Kosmiczny dla tej ligi zawodnik. Potrafi wszystko. Jest nie do zatrzymania. W play-off, które zdominował, mógłby zaprezentować się jeszcze lepiej, gdyby nie miał problemów z plecami.


PF Adam Wójcik

Jedyny Polak w całym zestawieniu. Co ciekawe jedyny zawodnik, który zmieściłby się także do pierwszej piątki lat dziewięćdziesiątych. W lidze debiutował w 1987 roku. W ostatniej dekadzie w Polsce lider Śląska, Prokomu, reprezentacji, w międzyczasie liga hiszpańska, grecka i włoska. Wzór dla każdego polskiego koszykarza.


C Tomas van den Spiegel

Jedyny zawodnik bez medalu w całym zestawieniu. I choć Tomas przeszedł w styczniu do CSKA zdecydowałem się umieścić w pierwszej piątce, gdyż w tym niekrótkim okresie zdążył udowodnić, że był najlepszym centrem jaki grał w PLK. Przez całą karierę grał w czołowych klubach, gdzie przylgnęła do niego łatka gracza zadaniowego. W Sopocie pokazał, że wcale nie musi tak być. Był jedyną gwiazdą tego kosmicznego składu, która nie zawodziła, a wręcz przeciwnie był świetnie prezentującym się liderem. Jego ranking z meczu przeciwko Virtusovi Bologna, w którym został MVP kolejki, to szósty wynik w historii Euroligi. Wielka szkoda dla PLK, że z dwuletniego kontraktu z Prokomem wypełnił tylko pół roku.



Na koniec trochę komentarza. Jak widać jeśli chodzi o najlepszych koszykarzy, to nie bardzo jest o czym pisać, bo ich umiejętności same mówią za siebie. Wyszło trochę dziwnie, bo w drugiej piątce mamy dwie pary które prowadziły zespoły do mistrzostw (Hawkins-Wright, Slanina-Besok) i lidera zespołu mistrzowskiego (Jagodnik). W tej najlepszej mamy tylko dwóch mistrzów, dwóch wicemistrzów, parę wicemistrzowską (Greer-Wójcik) i zawodnika, który nie dokończył sezonu (Spiegel). Nie to jednak było najważniejszym kryterium. Umiejętności pokazały co innego.

Co do tego czy mam wątpliwości i czym coś zmienił? Na dzień dzisiejszy niczego.

1 komentarze:

yanoo pisze...

Nie wiedzieć czemu, podczas zgadywania jaką piątkę dasz, ubzdurało mi się, że Qyntel był w 3-ciej ;]