sobota, 25 lipca 2009

Polska '97 a '09 - dlaczego powinno być lepiej

Na wstępie kilka statystyk. Wiek zawodników z ME '97 w kolejności wg ważności i oraz wiek zawodników z przewidywanego składu na EuroBasket 2009 mniej więcej wg ważności.

EuroBasket 1997

Eugeniusz Kijewski

Maciej Zieliński 27
Adam Wójcik 28
Dominik Tomczyk 23
Piotr Szybilski 24
Mariusz Bacik 25
Tomasz Jankowski 24
Robert Kościuk 28
Andrzej Pluta 23
Krzysztof Dryja 23
Jarosław Darnikowski 26
Rafał Bigus 20
Krzysztof Mila 27

średnia wieku: 24.83


EuroBasket 2009

Muli Katzurin

Marcin Gortat 25
Maciej Lampe 24
Michał Ignerski 29
Łukasz Koszarek 25
David Logan 26
Adam Wójcik 39
Szymon Szewczyk 26
Krzysztof Szubarga 25
Filip Dylewicz 29
Paweł Kikowski 23
Krzysztof Roszyk 31
Iwo Kitzinger 24

średnia wieku: 27.17 (26.09 bez Wójcika)


Pierwszy wniosek jaki się nasuwa to fakt, iż obecna kadra jest wciąż młoda, ale i bardzo doświadczona. Gdyby udało się ustalić coś takiego jak wiek koszykarski myślę, że bez Adama Wójcika (który będzie przecież jednym z wielu) średnia wyszłaby porównywalna. Chyba każdy zgodzi się, że Maciek Lampe jest koszykarsko starszy od Marcina Gortata. A w latach dziewięćdziesiątych były trochę inne realia. Gracze tacy jak Wójcik, Zieliński, Tomczyk, Bacik, Kościuk, Mila mieli za sobą 7 lub więcej lat poważnego seniorskiego grania w ważnych dla zespołu rolach.

Sam staż to jednak nie wszystko. Liczy się także doświadczenie na odpowiednim międzynarodowym poziomie. A tutaj obecna kadra przeważa moim zdaniem zdecydowanie. Mamy liczącego się koszykarza w NBA, nasi zawodnicy w ostatnich latach odwiedzają bardzo dobre miejsca w Europie (Hiszpania, Rosja, Włochy, Maccabi - do pełni szczęścia brakuje Grecji. Ale to akurat niedługo może załatwić Thomas Kelati...), mistrz Polski regularnie gra w Eurolidze, a zawodnicy reprezentacyjni z PLK regularnie rywalizują z obcokrajowcami w lidze (na parkiecie - mniej o miejsca w składzie). Doświadczenie w grze na mistrzostwach Europy ma 5 z 12 zawodników. Choć tutaj argument działa raczej w drugą stronę - wzmocnienia w stosunku do solidnej ekipy z EuroBasket 2007 są potężne: Gortat, Lampe, Ignerski, Logan, Szubarga, Kikowski i Roszyk zamiast Pluty, Wołoszyna, Witki, Hyżego, Frasunkiewicza, Skibniewskiego czy Pietrasa. Jak na dłoni widać, że udało się uzbierać skład najlepiej, jak się dało.

Ale wracając do ekipy '97. Jak to wszystko wyglądało. O NBA nie ma co mówić. Zagranica? Adam Wójcik dwa lata w Belgii i Maciej Zieliński po NCAA - to wszystko. Mistrz w Eurolidze nie grał. Liga z nielicznymi obcokrajowcami, którzy w łatwy sposób potrafili indywidualnie ją zdominować. Doświadczenie na ME sprzed sześciu lat mieli Zieliński, Wójcik i Bacik - i to na tyle.

Teraz troszkę o uwarunkowaniach zewnętrznych. Przez ostatnie 12 lat zalew obcokrajowców - a w szczególności Amerykanów - na Europę oraz graczy z Bałkanów na pozostałe kraje Starego Kontynentu wzrósł wielokrotnie. Niektóre kraje takie jak Hiszpania, Grecja, Francja czy właśnie kraje bałkańskie doskonale sobie z tym radzą. Poważne problemy z powodu zbyt liberalnych przepisów mają Włosi czy Niemcy. Rosja pomimo restrykcyjnych regulacji w lidze i tak przez ostatnią dekadę zanotowała ogromny regres i niewiele wskazuje na to, żeby miał się to zmienić. Inny problem ma kolebka koszykówki, czyli Litwa. Wydaje się, że przy rosnącym profesjonalizmie światowej koszykówki ilościowy potencjał ludzki zaczyna być za mały. Zmiana pokoleniowa, którą właśnie przechodzą lub odraczając przejdą za kilka lat, może być bardzo bolesna.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że w grupie krajów z problemami wymieniłem mistrza, wicemistrza i brązowego medalistę mistrzostw Europy oraz wicemistrza olimpijskiego z ostatnich pięciu lat. Ale po kolei. U Litwinów widać stały choć na razie powolny spadek mocy, u Włochów po Atenach nastąpiło poważne tąpnięcie, a Niemcy i Rosjanie to przykłady na to, że do pojedynczego sukcesu wystarcza przeciętna podstawa i jeden decydujący czynnik (Niemcy - Dirk Nowitzki, Rosja - kolektyw + szczęście). Poza tym wystarczy także spojrzeć na wyniki tych krajów na imprezach światowych. Tak więc medale ME Rosjan i Niemców średnio pokazują kondycję ich koszykówki.

Na marginesie siła polskiej reprezentacji jest także wyraźnie większa niż wskazywałaby na to ogólna sytuacja naszego basketu. Mamy to szczęście do 11-12 zawodników na bardzo dobrym poziomie. Potem jest przerwa, później grupka średniaków ligowych, która na poziom międzynarodowy nie ma nic do zaoferowania, a potem to już nie ma niczego. Struktura talentu rozłożona jest bardzo korzystnie.

Podsumowując - dwa czynniki których brakowało polskiej kadrze w ostatnich latach, to doświadczenie utalentowanych graczy i uzbieranie wszystkich tych talentów do jednego zespołu. Oba zostały spełnione. Tak naprawdę już w 2005 roku można było przewidzieć 2/3 składu na EuroBasket w Polsce (z przyczyn oczywistych ciężko by było trafić Logana, Kitzingera i Kikowskiego oraz wtedy wyżej ceniło się Skibniewskiego od Szubargi). W tym okropnym roku dla polskiej koszykówki, kiedy spadaliśmy do dywizji B nasze talenty były niedoświadczone, kontuzjowane, albo odmawiały gry w reprezentacji. Teraz zmieniło się wszystko.

Na koniec zostały jeszcze dwa banały. Kijewski '97 a Katzurin '09 to niebo a ziemia. To banał pierwszy. A banał drugi - gramy u siebie, więc chyba nie trzeba tutaj niczego komentować.

Wszystko wskazuje na to, że powinny być to dla nas dobre mistrzostwa. Dlatego nie rozumiem wymagania od naszych przejścia tylko pierwszej fazy grupowej. Nie rozumiem tego też z innych względów, ale to przy innym eurobasketowym tekście. Nie rozpędzałbym się także z medalami, ale minimalizm trzeba zwalczać. Pozostając przy dywagacjach związanych z wiekiem i doświadczeniem graczy wychodzi na to, że optymalnym okresem dla tego układu personalnego powinny być ME na Litwie oraz Igrzyska w Londynie. Zatem przed nami dobry okres dla polskiej reprezentacji. Warunkiem koniecznym jest tylko brak kontuzji i rezygnacji z występów.

Dziwnie mało mówi się o tym, czy to ostatnie mecze Adama Wójcika w kadrze. I choć wydaje się to nierealne - kilka lat jeszcze mógłby pograć. Sam niedawno znalazłem własną wypowiedź z 2005 roku, że powrót Oławy do kadry nie ma sensu, bo i tak nie zagra na EuroBaskecie w Polsce. Jak widać można się mili zaskoczyć. Także panie Adamie - jeszcze do Londynu trzeba pojechać.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Rosja zaliczyla regres? A kto jest aktualnym mistrzem Europy?
Jesli chodzi o doswiadczenie zagraniczne naszych zawodnikow z 97 roku to Rafal Bigus gral wtedy w USA.

Anonimowy pisze...

Poza tym nie oszukujmy sie, europejska koszykowka poszla do przodu i to bardzo... hiszpania zdecydowanie poza zasiegiem, Litwa podobnie. Wynik moze byc sprawa szczescia, oby tylko nie bylo tak jak z kazdym wystepem pilkarzy w mistrzostwach europy/swiata... mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor :)

Anonimowy pisze...

Autor ma jakiś cynk co do składu kadry? Lampe jeszcze nic pewnego. Skiby i Chylińskiego nie ma w zestawieniu. Szubarga takim pewniakiem czy Kitzinger?