Nie było niespodzianki – główny faworyt Eurobasketu, ekipa Hiszpanii pokazała swoją wyższość nad Serbią i zwyciężyła 85: 63 w finale turnieju. Po nagrodę MVP mistrzostw sięgnął Pau Gasol.
Młoda ekipa Dusana Ivkovicia, tak jak w poprzednich meczach szarpała, walczyła, ale zespół z Półwyspu Iberyjskiego miał tym razem wszystkie atuty w swoim ręku. Już w pierwszej kwarcie podopieczni Sergio Scariolo rozegrali cały festiwal zagrań z udziałem najlepszych zawodników – Gasola, Juana Carlosa Navarro, czy Rudy’ego Feranandeza. Trafiał nawet Ricky Rubio, który akurat w zdobywaniu punktów się nie lubuje. W dalszej części gry Serbowie zanotowali kilka zrywów, jak choćby w trzeciej kwarcie, gdy udało im się sfinalizować parę akcji pod rząd. Ich rywale byli jednak czujni, pomni tego jak dwa lata temu tytuł uciekł im sprzed nosa mimo pewnego prowadzenia. Dzisiaj niesamowite bloki wbijały w ziemię próbujących wrócić do gry zawodników bałkańskich i odbierając im nadzieje na zwycięstwo. Wcześniej, brązowy medal wywalczyła drużyna Grecji, pokonując Słowenię 57:56 (nie mają szczęścia do tych wyrównanych spotkań Słoweńcy..).
Gratulacje dla Hiszpanii – pierwszy raz, to piękna sprawa. Na naszych oczach i naszej ziemi wydarzyły się rzeczy historyczne. Oby ten turniej był także początkiem czegoś lepszego dla naszej koszykówki.
0 komentarze:
Prześlij komentarz