Kwestia nowego trenera reprezentacji Polski. Pierwsza moja uwaga. Nikt w PZKosz nie wspominał, że wynik Muliego Katzurina na EuroBaskecie był zły, a on nawet nie jest brany pod uwagę? Dziwne.
Co do marzeń o Pesiciu i tym podobnych. Po pierwsze nie znamy dostępnych środków na kontrakt trenera. Po drugie pamiętam jak przy ostatniej rekrutacji na stanowisko selekcjonera reprezentacji prezes Ludwiczuk najpierw w wywiadach mydlił oczy nazwiskiem Messiny, a później spytany o to nazwisko w wywiadzie po całym procesie powiedział: Bądźmy poważni - Katzurin to wszystko na co nas stać.
Ja bym się trzymał klucza znajomych z naszego podwórka. Bez względu na to czy wybór jest szeroki czy nie. Wybór Davida Blatta przez Rosjan podaje się jako szkolny przykład trafnego wyboru. Tylko, że Blatt był już po okresie trenowania w lidze rosyjskiej. Znał ogromną większość graczy z którymi przyszło mu pracować, znał również specyfikę środowiska koszykarskiego, w którym miał się obracać no i w końcu sam kraj, który miał reprezentować. Z drugiej strony ludzie decydujący o jego wyborze także dokładnie wiedzieli czego się spodziewać.
Ktoś może powiedzieć, że to nieliczące się szczegóły. Raul Lozana i Leo Beenhakker, to niewątpliwie specjaliści w swoim fachu. Dlaczego przygodę z reprezentacją Polski kończyli, jak kończyli? Co przed przyjazdem do Polski wiedzieli o lidze, związkach sportowych, naszej mentalności i samym kraju? NIC. A to sprawiło, że oczekiwania obu stron wobec siebie kompletnie rozjechały się z rzeczywistością. Nie chciałbym, żeby zatrudnienia trenerska gwiazda na pół roku przed pierwszym zgrupowaniem, nie miała szerszego pojęcia polskiej koszykówce i Polsce w ogóle. Żeby później się nie okazało, że po eliminacjach przysłowiowy Pesić ma pretensje, że przykładowy Bartek Wołoszyn to nie Juan Carlos Navarro, a środowisko nie miało pretensji, że jak to - taki spec i z Wołoszyna nie zrobił Navarro? To oczywiście jest przerysowany przykład. Ale jak działają zupełnie nietrafione oczekiwania z obu stron, pokazuje choćby przygoda Zmago Sagadina z Anwilem Włocławek. Ile potrwała, to wiemy wszyscy.
Do tego można dodać, że klucz doboru trenera znającego lokalne podwórko, stosują właściwie wszyscy w Europie. Większość reprezentacji EuroBasketu prowadzili trenerzy krajowi, albo mający doświadczenie w lidze danego kraju:
Sergio Scariolo - wiele lat w ACB
Dusan Ivković - Serb
Jonas Kazlauskas - były trener Olympiacosu
Jure Zdovc - Słoweniec
Vincent Collet - Francuz
Jasmin Repesa - Chorwat
David Blatt - były trener Dynamo z Petersburga oraz Moskwy
Bogdan Tanjević - trener Fenerbahce-Ulker
Muli Katzurin - były trener Śląska
Jovica Arsić - były trener Strumica 2005
Dirk Bauermann - Niemiec
Ramunas Butautas - Litwin
Zvi Sherf - Izraelczyk
Chris Finch - były trener Sheffield Sharks
Kestutis Kamzura - po sąsiedzku, kontakty z łotewskim basketem poprzez Ligę Bałtycką
Pini Gershon - wyjątek w całej stawce 16 trenerów
Dlatego moim kandydatem jest Saso Filipovski. Kolejne kandydatury przyjmując klucz nasuwają się same. Oczywiście istnieją pewne granice szukania w dół trenerskiej hierarchii.
Chciałbym też, żeby trener miał polskiego liczącego się asystenta. Nie takiego jakim był Radek Czerniak. Takiego, który po odejściu dotychczasowego selekcjonera, będzie nadawał się do prowadzenia kadry.
Pozostając przy moim chciejstwie - życzyłbym sobie, żeby nikt nie dał nowemu trenerowi pójść na łatwiznę wstawiając do reprezentacji Davida Logana czy Thomasa Kelatiego - wyręczając go od zastanawiania się kim jest Iwo Kitzinger, Adam Waczyński, Paweł Kikowski, Przemek Zamojski i inni. Niech się ten trener wysili i zrobi coś dobrego dla rozwoju tych chłopaków i rozwoju polskiej reprezentacji.
5 komentarze:
Greg: Co myślisz o potencjalnej kandydaturze Sebastiana Machowskiego? Dlaczego nie wymieniasz go w swoich typach. Celowość czy przeoczenie? Moim zdaniem to strzał w 10. Solidność, młodość trenerska połączona z doświadczeniem zawodniczym. Macho lubi euro, to fakt, ale myślę, że łapie się w pułapie PZKOSZ. Boję się, że przeoczymy to możliwość zatrudnienia Niemca, ktoś nas później w tym wyręczy. / iminol
Machowski - małe doświadczenie, brak osiągnięć...
Może kiedyś, ale na pewno nie teraz.
Co do notki - prawie w całości zgadzam się z autorem, nie wierzę w jakieś hitowe nazwiska...
Tylko z jedną rzeczą bym polemizował - uważam, że koniecznie potrzebujemy kogoś zagranicznego na obwód, będę się upierał, że z dajmy na to Wisniewskim na EB wdarlibysmy się do fazy cwiercfinalowej ;)
wydaje mi się, że z tym Machowskim byłby to dobry pomysł, to solidny człowiek i trener na dorobku,posiadający bogate doświadczenie zawodnicze w klubach europejskich i polskiej lidze, nie jest to gwiazdor typu Repesza, zdecydowanie jestem za....
Ja w moich typach pominąłem wszystkich poza Filipovskim :) Po prostu większość obcokrajowców, która się przewinęła przez tę ligę w ostatnich latach, tworzy grupę potencjalnych kandydatów.
Lista tych co w swojej karierze liznęli coś więcej i na wyższym niż Machowski poziomie (reprezentacja, Euroliga, ULEB Cup) nie jest znowu taka mała.
Uważam, że nie mamy reprezentacji w takiej sytuacji, gdzie musimy stawiać na kogoś bez dorobku i doświadczenia. Potrzeba kogoś pewnego, który w zdrowy sposób poskłada tych ukształtowanych już graczy dobry w zespół.
To nie jest już młoda drużyna, który wszystko ma jeszcze przed sobą. Pora zacząć grać o swoje bez eksperymentów na stołku trenerskim.
Zgadzam się z Gregiem - Filipovski jest dla mnie numerem 1. Machowski? Za małe doswiadczenie jako trener. Poza tym, wystarczy porównać kluby, w których pracowali. Może za parę lat...
Prześlij komentarz