poniedziałek, 19 października 2009

Puchar Europy - ostatni odsiew

Tęsknicie jeszcze za Eurobasketem? Gwiazdami, emocjami i wielkimi meczami? Już w tym tygodniu ruszają na dobre europejskie puchary. Fakt faktem, że uwertura do nich już przebrzmiała, ale właściwa zabawa dopiero się zaczyna.

Dzisiaj rozpoczął się ostatni cykl kwalifikacji do Pucharu Europy. W nowej, rozbudowanej (który to już raz w ostatnich latach?..) formule sporo dzieje się jeszcze zanim ozpocznie się sezon regularny. Reprezentujący Polskę (a precyzyjniej- Polską Ligę Koszykówki) PGE Turów Zgorzelec ma zapewniony udział w zasadniczej części rozgrywek. Tym razem inni muszą się gimnastykować, by zagrać na zapleczu Euroligi.

Do 32 drużyn przydzielonych według miejsc miejsc zajętych w ligach krajowych, dołączyło już sześciu spadkowiczów spadkowiczów z Euroligi (a ściślej zespoły, które nie przeszły kwalifikacji) – Benetton Treviso, Alba Berlin, Spirou Charleroi, Aris Saloniki, BK Ventspils i Le Mans. Do obsadzenia pozostało jeszcze 8 miejsc, o które od dziś toczy się ostateczna batalia.

W pierwszym meczu pomiędzy Panelliniosem Ateny i VEF Ryga niespodzianki nie było. Goście z Grecji wygrali 94:79 i z tą zaliczką mogą spokojnie czekać na mecz rewanżowy. W większości pozostałych par faworyci teoretycznie też są znani:

Amsterdam – Dynamo Moskwa
Dexia Mons – Valencia BC
WBC Raiffeisen Wels- Besiktas
Brose Baskets Bamberg – Buducnost Podgorica
BC Donieck – Bilbao
Apoel Nikozja – Banca Tercas Teramo
Chorale Roanne – Hapoel Jerozolima


Dynamo Moskwa, mimo braku gwiazd z zagranicy, Teramo, Besiktas i Walencja wydają się być o klasę lepsze od mało znanych rywali. Bardzo ciekawie za to powinno być w starciu Roanne, a więc niedawnego jeszcze uczestnika Euroligi z zawsze groźnym Hapoelem. Niemcy z Bamberga mają z kolei przewagę doświadczenia nad Buducnostią, która tradycyjnie stawia na młodzież. Zespół naszych zachodnich sąsiadów liczy na klasę Casey'a Jacobsena, Predraga Suputa, Eltona Browna, czy znanego z boisk PLK Erika Taylora. Ekipa z Czarnogóry przeciwstawi mu kolejną grupę utalentowanych chłopaków dowodzonych przez Gorana Jeretina, Cedomira Vitkovaca oraz niedawnego Pitbula z Włocławka, Nikolę Otasevicia.

Hitem tej rundy uznano pojedynek Doniecka z Bilbao. Liga ukraińska nie straszy już takimi transferami jak przed wybuchem kryzysu gospodarczego. Aktualny lider rozgrywek posiada jednak w składzie kilku graczy, którzy mają w swoim CV bardzo ciekawe wpisy. Bruno Sundov, Marque Perry, Artur Drozdov, to zawodnicy z przeszłością w najlepszych rozgrywkach pucharowych Europy i nie przestraszą się wyzwania, jakie rzuci im baskijski klub. Podopieczni Txusa Vidurrety okupują w ACB miejsce w okolicy środka tabeli, ale ich liga jest trochę mocniejsza niż ta za naszą południowo – wschodnią granicą. Poza tym, Vidurreta potrafił zbudować rok temu jeden z najbardziej zespołowo grających teamów Eurocup. Jego drużyna należała do najbardziej niewygodnych rywali, nawet dla późniejszego zdobywcy trofeum, Lietuvos rytas Wilno. Z tamtej ekipy pozostali w Baskonii tacy zawodnicy, jak Janis Blums (kolejny stary znajomy), Renaldas Seibutis, Damir Markota, Paco Vasquez czy Marko Banić. Dodajmy do tego nowe twarze – Jerome'a Moiso, Chrisa Warrena, oraz Aleksa Mumbru i dostaniemy jeden z ciekawszych składów rozgrywek.

Spotkanie w Doniecku ma być transmitowane przez Eurosport 2. Start o 18.00. Pozostałe mecze, z wyjątkiem pojedynku Bamberga z Buducnostią odbędą się jutro. Starcie niemiecko - czarnogórskie zaplanowano na środę.

0 komentarze: