Tak, tak – Wigilia już za nami, a lada chwila Sylwester. I jak to zwykle bywa w tym okresie, w kraju dominują kolejki w sklepach, karpie, szampany i fajerwerki. Oraz życzenia. Te ostatnie ludzie składają na około, przez maile, sms-y, listy… We wszelakich serwisach również takowe są, więc i my nie będziemy gorsi.
A zatem, z okazji nadchodzącego Nowego Roku, życzymy:
Prezesowi Ludwiczukowi – prężnego sponsora dla ligi. Pomysłów i działań które przysporzą popularności basketowi lub oddania części decyzji w lepsze ręce. Dobrego wyboru trenera męskiej kadry. Takiego, co pchnie ten wózek na nowe, lepsze tory i nie wywoła plajty PZKosza.
Polskiej koszykówce – talentów, nowych gwiazd na miarę Zeliga, Wójcika, czy Gortata. Tłumów kibiców w halach i przed telewizorami. Oraz światłego przywódcy, który przywróci jej należne miejsce w sercach Polaków.
PZKosz-owi – by wreszcie znalazł trenera dla kadry. Nie mieszał w lidze, nie tworzył jakichś sztucznych widowisk typu dwa Mecze Gwiazd, a jedno, za to doskonale zrobione. Znalazł sponsora, lepiej szkolił sędziów oraz pozwolił działać takim organom jak komisja licencyjna.
Komisji licencyjnej przy PLK – konsekwencji w stosowaniu regulaminu i pełnej przejrzystości w działaniu.
PLK – aby większość jej meczy stało na takim poziomie jak niedawny Turowa z Prokomem, a walka czy to o utrzymanie, czy o mistrzostwo trwała do ostatnich chwil i była rozstrzygana na boisku. Oraz by rosła w siłę, a nadchodzące kolejne sezony były przebudzeniem z letargu i wzrostem ogólnego jej poziomu.
Sędziom – by nie rzucali się w oczy i nie zabierali show zawodnikom.
Pucharowi Polski – aby z roku na rok jego renoma rosła. Żeby nikt nie odpuszczał sobie tych rozgrywek . I aby już wkrótce triumf w nim dawał prawo gry w europejskich pucharach i wymierne nagrody pieniężne.
Osobom z zarządu wypowiadającym się w mediach – aby uniknęły kompromitacji jak podczas inauguracji obecnego sezonu, gdy opowiadano, że jest pełna hala, a popularność basketu w Polsce rośnie skokowo. Mniej aktów, więcej faktów.
Meczowi Gwiazd – ponoć w tym roku miały być dwa. My życzymy jednego, ligowego, ale z przytupem i rozgłosem.
Marcinowi Gortatowi – aby zmienił klub. Grał jeszcze lepiej, regularniej i ponownie walczył w finale play-off. Oraz by znalazł czas i energię, by pomóc kadrze w awansie na Eurobasket 2011.
Reprezentacji Polski – trenera z wizją, klasą i motywacją do pracy, składu jak na Eurobaskecie (i nowych talentów), pełnej determinacji zawodników, częstszych występów takich jak z Litwą, awansu na mistrzostwa 2011, spotkań przy pełnych trybunach, w dużym polskim mieście.
Maciejowi Lampe – by znalazł nowy klub, albo dogadał się w Maccabi i zaczął grać na miarę możliwości. Oraz by na zgrupowania kadry przyjeżdżał z niekłamanym entuzjazmem i pomógł jej w osiąganiu dobrych wyników.
TVP – By nie zlikwidowała kanału sportowego. By pokazywała mecze w telewizji regionalnej oraz przez jakąś pomyłkę, niedopatrzenie, czy przypadek wrzuciła kluczowy z meczów finałowych na antenę „jedynki” bądź „dwójki”. A do komentatorskiego mikrofonu wrócił niezapomniany Włodzimierz Szaranowicz.
Śląskowi Wrocław – udanej reaktywacji. By nie zabrakło determinacji i mądrości osobom, które podejmą w tej sprawie wiążące decyzje.
Rafałowi Dutkiewiczowi – prezydentowi Wrocławia życzymy, żeby znalazł pieniądze nie tylko na premie dla swoich pracowników, budowanie PR-u oraz inwestowanie w piłkarzy. By dostrzegł także inne elementy życia naszego miasta.
Złotym Koszom – bardziej przejrzystych kategorii i większego rozmachu. Sam pomysł jest godzien kontynuowania, jednak wykonanie wymaga szlifów i dopracowań.
Prokomowi Gdynia – awansu do Top16, a w niej wielkich meczy z mocarzami. Stałego poparcia prezydenta Gdyni, żeby się nie okazało, że przenosiny będą strzałem w kolano. Zapełnienia nowej hali i porzucenia marzeń o sztucznym mariażu z Arką.
Treflowi, Anwilowi, Zniczowi oraz Polpharmie – równie udanej drugiej rundy rozgrywek jak ta pierwsza. Wielu doskonałych meczy, masy emocji oraz radości dostarczanych swoim kibicom. A jeśli chodzi o jarosławian – aby ten sezon był początkiem budowy silnego ośrodka, który rok w rok będzie się liczył na mapie PLK. Sopocianom dodatkowo zwycięstwa w derbach, bo to zapewne jest dla nich niesamowicie ważne.
Turowowi, Sportino, PBG – aby druga część sezonu była znacznie lepsza, niż ta początkowa. Bo zdecydowanie nie tego oczekiwano w tych zespołach i trudno powiedzieć w którym czują największy żal i rozczarowanie.
AZS-owi – by przez zdarzenia na ich hali nie było więcej procesów sądowych (kibice Czarnych, Saso Filipovski), a wybitni trenerzy nie tracili pracy i nie zniechęcali się do naszego kraju
Hali w Trójmieście – aby wreszcie ruszyła i była często używana do widowisk sportowych, a zwłaszcza koszykarskich.
Astorii i ŁKS-owi – awansu i sukcesów sportowych. Nawet nie z sympatii, ale za fanów - tacy są potrzebni w najwyższej klasie rozgrywkowej, do pobudzenia PLK.
Przepisom nt Polaków – aby się nie zmieniły, bo te które są obecnie wyglądają w miarę cywilizowanie. Nie kombinujmy, pozwólmy ludziom pograć.
Jeremy’emu Chappellowi – aby po zakończeniu drugiej rundy nadal był traktowany jako jeden z najpoważniejszych kandydatów do tytułu MVP.
Michaelowi Wrightowi – aby partnerzy z drużyny dociągnęli formę do jego dokonań, a cała drużyna znowu walczyła o Mistrzostwo Polski. Bo potencjał jest. Trener jest. Kibice są. Nic, tylko wygrywać.
Tercetowi Popiołek – Jeklin – Starcević, determinacji i konsekwencji w działaniu oraz by ich projekt, Polonia 2011„wyprodukował” jak najwięcej gwiazd polskiego basketu. A także, by stał się inspiracją dla innych pasjonatów koszykówki.
Dardanowi Barishy – by jego statystyki z tej rundy nie były przypadkiem ale świadectwem, że oto nadchodzi nowy, wielki gracz w naszej lidze i kadrze.
Mariuszowi Karolowi – żeby nieudany epizod w Sportino był tylko epizodem, a ten niezły młody trener pokazał, na co go stać i poprowadził AZS (a potem może inną drużynę) do doskonałych wyników, z których wszyscy będą usatysfakcjonowani.
Eugeniuszowi Kijewskiemu – żeby się sprawdził w swojej nowej roli dyrektora technicznego w Poznaniu.
Piłkarzom ręcznym – Mistrzostwa Europy
Sezonowi ogórkowemu w NBA – aby zapowiadane najefektowniejsze okno transferowe (sporej ilości gwiazd wygasają kontrakty) faktycznie było porywające i sprawiło, że kolejny sezon będzie jeszcze ciekawszy.
Mistrzostwom Świata w Turcji – aby obfitowały w wielkie mecze, a europejskie drużyny znowu postawiły mocny opór reprezentantom pozostałych kontynentów. Oraz godnego i emocjonującego finału.
Tenisistkom – zwycięstwa w spotkaniu z Belgią w ramach Pucharu Federacji. Spotkanie odbędzie się w Bydgoszczy, w dniach 6-7 luty.
Wam, drodzy czytelnicy – byście wybaczali nam literówki, drobne błędy wynikające głównie z roztargnienia (za wielkie byki możecie kamienować), czy pisanie kilka dni po fakcie. Abyście przelewali swoje opinie na komentarze, co da nam możliwość fajnych dyskusji, bądź otwierania coraz to nowych tematów. Byśmy się Wam po prostu nie znudzili i byście z ochotą wpisywali adres strony w wyszukiwarce.
Sobie – zero literówek (taa… a świstak siedzi…), jak najmniej błędów, podejmowania ciekawych tematów. Aby była wena, zapał i świeżość w pisaniu, a blog nie zniknął z pamięci odwiedzających. Abyśmy jak najrzadziej mogli się czepiać (mimo, że to lubimy), pisać o rzeczach radosnych i w samych superlatywach i cieszyć się z sukcesów ulubionych drużyn.
Wszystkim kibicom – aby ich ukochane kluby (a w zasadzie wszystkie kluby) grały porywające, ekscytujące mecze w pełnych halach i nie miały długów. By nie musieli szukać relacji i transmisji spotkań basketowych po partyzanckich blogach i mało znanych stronach - lecz by były one na swoim miejscu - w ogólnodostępnej telewizji i poczytnych gazetach. I by występy wszystkich naszych reprezentantów na arenie ogólnoeuropejskiej napawały radością i dumą.
Żeby ten nadchodzący, 2010 rok był dla Was wszystkich czasem radości, spełniania marzeń i wielu pozytywnych emocji, nie tylko sportowych,
życzą Autorzy
czwartek, 31 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz