poniedziałek, 21 grudnia 2009

PLK Awards po pierwszej rundzie

MVP
Qyntel Woods

Pierwsza Piątka
Krzysztof Szubarga
David Logan
Qyntel Woods
Michael Wright
Saulius Kuzminskas

Honorowe Wyróżnienie
Ronnie Burrell

Polski MVP
Krzysztof Szubarga

Polska Piątka
Krzysztof Szubarga
Iwo Kitzinger
Dardan Berisha
Zbigniew Białek
Leszek Karwowski

Honorowe Wyróżnienie
Andrzej Pluta

Najlepszy trener
Tomas Pacesas


Teraz kilka słów komentarza co do wyborów. Z początku wybór MVP wydawał się bardzo trudny. Trzech żelaznych kandydatów: Michael Wright, David Logan oraz Qyntel Woods. Wright to najlepiej punktujący ligi, drugi w rankingu EVAL, doskonały podkoszowy Turowa, który jest jedynym graczem PLK dorastającym do gwiazd Asseco Prokomu. Kiedy jednak zadać sobie pytanie czy MVP to lider zespołu z bilansem 7-6 czy 13-0, nie trzeba się chyba długo zastanawiać. Szczególnie biorąc pod uwagę, że wynik Turowa jest bardzo daleki od oczekiwań. Na placu boju pozostali Logan i Woods. Dwaj liderzy Asseco - podobne zdobycze punktowe, jeden jest liderem w asystach, drugi w zbiórkach, Woods bardzo dobra skuteczność, Logan jeszcze lepsza. Co ich różni? Przede wszystkim - czas gry. Logan gra średnio ponad 8 minut dłużej od Woodsa, a wyniki mają dość porównywalne. Woods nie pokazał nam więcej, bo tak naprawdę nie musiał. W spotkaniach z takimi rywalami jak Kotwica, Polonia 2011, Znicz czy Stal grał krótko, bo nie było potrzeby, żeby grał więcej. Podobny mechanizm nie działa w przypadku Logana, chociażby z tego powodu, że na boisku trzyma go polski paszport. Poza czystym spojrzeniem na statystyki pozostaje także ocena faktycznej różnicy poziomów pomiędzy oboma graczami i faktu, iż Woods na parkietach PLK to wciąż przybysz z innej planety. Qyntel to niezaprzeczalny MVP pierwszej rundy.

Co do pierwszej piątki - chyba wszystko jest jasne. Krzysztof Szubarga nie znajduje konkurencji nawet po kontuzji. Tak się składa, że na polskich parkietach Michael Wright zawsze robi za centra. Nie wyobrażałem sobie jednak pierwszej piątki bez Wrighta i Kuzminskasa za razem, także Michael został umieszczony jako silny skrzydłowy.

Pierwszym zawodnikiem, który się w piątce nie zmieścił to Ronnie Burrell. Ten koszykarz w końcu wyłączony spod negatywnego wpływy połączonych sił Filipa Dylewicza i polskiego limitu, dopiero w tym sezonie pokazuje pełnię swoich możliwości. Niesamowite procenty za 2 i za 3, nieprawdopodobna skuteczność z gry jak na kogoś, kto zajmuje się oddawaniem rzutów zza łuku. Dużo zbiórek. Bohater wielkiego spotkania na szczycie PLK. Trzecia wielka gwiazda Prokomu - choć o wiele bardziej cicha od dwóch pierwszych.

Polski MVP. Właściwie nie ma czego komentować. Lider drugiego zespołu PLK, co jest zdecydowanie wynikiem lepszym niż oczekiwano.

Polska Piątka. Na obwodzie trzech liderów zespołów. Oczywiście Berisha ma niewiele wspólnego z niskim skrzydłem, ale polskich SF zasługujących na wyróżnienie do pierwszej piątki nie bardzo widać. I z całą pewnością nie jest nim Marcin "35%" Sroka. Na PF trochę z braku laku najlepszy statystycznie Zbigniew Białek. Bo jeśli nie on, to kto? Na C kolejny dość przyszywany zawodnik - Leszek Karwowski. Oczywiście w Polonii 2011 w wyniku braku centymetrów na tej pozycji "Inżynier" pogrywa. Duża klasa, doświadczenie, pewny punkt młodej Polonii 2011 i zupełnie niespodziewanie zdecydowany lider ligi w blokach.

Andrzej Pluta się na obwodzie nie zmieścił, a również zdecydowanie zasługuje na wyróżnienie. Niezawodna ręka, świetna skuteczność, doświadczenie, rzuty w kluczowych momentach. Andrzej Pluta się nie starzeje, albo przynajmniej spadek poziomu ligi nie pozwala nam tego zauważyć... Nie chcę być źle zrozumianym. Chwała Andrzejowi za to co robi, ale życzyłbym sobie, żeby za rok nie musiał już go wyróżniać w klasyfikacjach. Chciałbym, żeby wypierali go młodzi Polacy, żeby obcokrajowcy prezentowali wyższy poziom defensywy.

Najlepszy trener. Tutaj także chyba komentarz zbędny. Runda bez porażki, to coś co w naszej lidze nie zdarzyło się od 9 lat.


Na koniec może jeszcze o pozytywnych i negatywnych wydarzeniach tej rundy. Z całą pewnością pozytywem jest Polonia 2011 i choć bardzo chciałbym znaleźć jakiś większy pozytyw niż postawa przedostatniego zespołu w lidze, to est to bardzo trudne. Druga spawa to limit dwóch Polaków na parkiecie. Kwestia limitu jest obecnie niedostrzegalna. A trzeba przypomnieć, że przez ostatnie lata to właśnie limity były przedmiotem najczęstszych i najgorętszych dyskusji. Jeśli się o tym nie mówi, to znaczy, że jest przynajmniej dobrze. I nie mówię, że limity nie mają negatywnych konsekwencji. Warto jednak je przeboleć wobec pozytywnych.

Kwestią negatywną jest ogólny spadek poziomu i odpływ czołowych Polaków z PLK. Wystarczy spojrzeć na polską piątkę, żeby zauwazyć brak Koszarka, Dylewicza, Kikowskiego czy choćby Hyżego i Cielebąka. Po kilkanaście punktów w meczu mogą rzucać Diduszko, Stelmach czy Miszczuk. Oczywiście będą tacy, którzy będą się upierać, że to rozwój tych graczy. Będą też tacy - w tym ja - którzy będą twierdzić, że to wszystko dookoła zjechało w dół...

32 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jaki Woods, jaki Logan?! Chappell na MVP!! (dodam, że nie jestem z Jarosławia)

Jakub Wojczyński pisze...

Widziałeś tego Kuzminskasa w ogóle? :) Moim zdaniem do pierwszej piątki Okafor lub Burrell.

Grzegorz Magiera pisze...

Widziałem, widziałem.

O wiele więcej swego czasu w Olimpiji niż obecnie w Treflu, ale widziałem.

mike12 pisze...

Szubi nie zasługuje na S5 nawet polskiej piąki. Wykręca sobie statystyki i nic więcej, a robi szkolne błedu - typu noszona piłka, itd.

Anonimowy pisze...

właściwie zgadzam się całkowicie z autorem, przy polskiej pierwszej piątce musiałeś mieć niezły ból głowy -szczególnie pod koszem. Ja bym zrobił tylko jedną malutką zmianę - Kitzinger na sf, a na dwójce Berrisha, to się wydaje rozsądniejsze. Z uwagi na dominacje Sopocian możnaby też sklecić alternatywną piewrwszą piątke: Ewing-Logan-Woods-Burell i Wright na doczepke :P

Anonimowy pisze...

Drogi Autorze! Nie wiem, jakie kryteria brałeś pod uwagę, ale albo śledziliśmy inną pierwszą rundę Polskiej Ligi Koszykówki, albi nie masz zielonego pojęcia co podsumowujesz!
Zdrowia życzę i najlepszego!

Grzegorz Magiera pisze...

Drogi Anonimie. Autor by odpowiedział i może by polemizował, gdyby wiedział o co w ogóle chodzi.

Anonimowy pisze...

Najlepszy trener Pacuś, to najlepszy żart jaki w tym tygodniu czytałem, Ma Woodsa, który może nawet jest w pierwszej trójce niskich skrzydłowych w Europie i to cała tajemnia, bo nie ma na niego obrońcy...Pacesas nie ma pojęcia o profesjonalnej koszykówce od strony trenera, to jest podwórkowa amatorka a wygrywają też dlatego, że liga jest najsłabsza od 10 lat.

Grzegorz Magiera pisze...

Aha :)

Dziękujemy za nową wiedzę.

Szkoda, że Ettore Messina nie miał do niej dostępu. Może gdyby wiedział z jakim amatorem ma do czynienia, umiałby wykorzystać wielokrotną przewagę w Gdynii...

Jakub Wojczyński pisze...

A ja widziałem Kuzminskasa pięć razy w tym sezonie i moim skromnym zdaniem to jeden z gości, który ma statystyki lepsze niż grę... Po meczach z Polonią 2011 czy PBG Basketem możnaby stwierdzić, że zagrał znakomicie, a wrażenia "na żywo" były nieco inne. Oczywiście w top 5 ligowych centrów i tak jest, ale konkurencja nie zachwyca.

Grzegorz Magiera pisze...

No właśnie w typowych centrach Kuzminskasowi w ogóle brakuje konkurencji.

W nietypowych może mniej. Porównanie z Okaforem ciężkie do rozstrzygnięcia.

Anonimowy pisze...

Panie Grzegorzu! Dobrze, że to tylko Pana ocena na pańskim podrzędnym blogu ponieważ pokazuje tylko, jak niektórzy próbuja na siłę zabierać głos w sprawach o których mają nikłe pojęcie! MVP powinien zostac gracz najbardziej wszechstronny. A wszechstronność pokazuje wskaźnik eval. Czyli powinien to byc Jeremy Chappel ze Znicza Jarosław, zespołu co można dodać będącego pozytywnym zaskoczeniem po pierwszej rundzie. Po drugie zapomniał Pan chyba ( albo o tym nie wie), że Dawid Logan ma polski paszport więc powinien być w pierwszej polskiej piątce rundy. O piątkach pierwszej rundy nie będę się rozpisywał bo by mi czasu nie wystarczyło. Nad trenerem również bym się zastanowił, za Paczesasem [przemawia bilans 13-0). Lecz zespół z Gdyni dysponuje największym budżetem więc nie powinno to nikogo dziwić. Ale nie można pominąć tutaj równiez Igora Griszczuka oraz Dariusza Szczubiała, którzy jak na swoje warunki wykonali kapitalną robotę w swoich klubach!!! Ale to jest tylko moje zdanie!

Anonimowy pisze...

Ocena Polskiej koszykówki b.trafna.Ja oceniam stan trochę niżej.Poziom ligi coraz słabszy,brak szerokiego dostępu do transmisji tv (TVP Sport nieosiągalna w wielu miejscach nawet w sieci kablowej-npUPC. C+ z Euroliga mało dostępny.Brak strategicznego sponsora-Wszystko to sprawia,że kosz marginalizuje się.A szkoda

Anonimowy pisze...

Przecież wszyscy wiedzą, że najlepszy trner to Paweł Blechacz z Kotwicy:)

Grzegorz Magiera pisze...

"MVP powinien zostac gracz najbardziej wszechstronny."

Tutaj może być miliard punktów widzenia na ten temat. Dla mnie naturalnym jest, że w lidze gdzie gdzie poziom zespołów jest bardzo niejednolity, nagrody należą się graczom czołowych zespołów. Nie chodzi o proste spojrzenie na liczby, tylko znalezienie tego faktycznie najlepszego. MVP to najbardziej wartościowy zawodnik. A zmierzyć to można jego poziomem, osiągnięciami indywidualnymi, wynik jego drużyny i jego wpływem na te wyniki.

Chappell jest liderem Znicza, który co prawda bardzo regularnie ogrywa słabszych rywali, ale nie wygrał z żadnym co ciekawszym rywalem w naszej lidze. Przegrał z Prokomem, Turowem, Anwilem, Treflem z czego trzy pierwsze mecze bardzo gładko, nie stawiając większego oporu.

Na serio ktokolwiek ceni Chappella wyżej niż Woodsa?

Anonimowy pisze...

Drogi Autorze! To ja, ten sam, z którym chciałbyś polemizować! Otóż chodzi mi o to, że to Twoje podsumowanie nadaje się psu na budę! Po co powstało? Po to, aby gloryfikować Asseco Prokom Sopot i promować – za bardzo nie wiem po co – Krzysztofa Szubargę? Tak jednym jak i drugiemu (choć znacznie mniej) należą się słowa uznania, ale bez przesady! Asseco Prokom Gdynia to bez dwóch zdań najlepszy obecnie polski zepół. Zespół, w którym jeden gracz zarabia więcej niż cała ekipa Znicza Jarosław, Stali Stalowa Wola czy Polonii 2011 Warszawa jest warta. Siłą rzeczy (choć w polskiej rzeczywistości to czasami nie ma kompletnie żadnego przełożenia) – Drogi Autorze – grają tam koszykarze sowicie opłacani, którzy bez łaski winni dominować w lidze. I tak się dzieje, problem w tym, że umieszczenie w pierwszej piątce dwóch koszykarzy z Gdyni jest grubą przesadą. Dlaczego? Ano dlatego, że słuszna skądinąd rotacja w przebogatym personalnym zestawieniu nie pozwoliła w zasadzie żadnemu koszykarzowi Asseco Prokomu ubiegać się o miejsce w pierwszej piątce I rundy! Bo jeśli już, to powinieneś, Drogi Autorze, pierwszą piątkę stworzyć tylko i wyłącznie z graczy Asseco Prokomu, ale po cóż i komóż wówczas byłoby potrzebne publikowanie jakichkolwiek rankingów? Na Boga! A już zrobienie z Tomasa Pacesasa najlepszego trenera to ewidentne podlizywanie się najbogatszemu klubowi w Polsce. Pytam Cię, Drogi Autorze, dlaczego w Twoim podsumowaniu I rundy nie zająknąłeś się nawet o największych rewelacjach I rundy, czyli Znicza Jarosław i Stali Stalowa Wola? Prawda jest taka, że porównując ich osiągnięcia w I rundzie z posiadaną kasą i strukturami organizacyjnymi do osiągnięć (i posiadanej kasy i struktur organizacyjnych) choćby Anwilu czy Turowa, to oba wspomniane zespoły mogą co najwyżej Zniczowi i Stali skoczyć do kiosku po zapałki!

Anonimowy pisze...

Drodzy czytelnicy:
Powiem słowami Peji! Wiecie co z nim K...a zrobić!!!

Anonimowy pisze...

Z Packa jest taki wyśmienity trener jak z Pana publicysta i znawca koszykówki!

Anonimowy pisze...

Panie Grzegorzu! Nie można Woodsa cenic tylko za nazwisko! Bo to jest Woods!To równie dobrze mógł Pan Wójcika dać bo jest żywą legendą! Trochę obiektywizmu...

Grzegorz Magiera pisze...

A co do trenera Pacesasa.

Mnie to zawsze fascynuje, że zawsze najpierw krytykuje się go za decyzje transferowe, a kiedy odnosi sukcesy mówi się, że ma świetnych graczy. Nikogo to nie dziwi?

Proszę mi powiedzieć czy Ronnie Burrell gdziekolwiek indziej grał na takim poziomie na jakim gra w Asseco? Czy Qyntel Woods w całej swojej karierze odnalazł się w swojej roli tak jak w Gdynii. Logan w Prokomie nadal się rozwija.

Czy jakikolwiek polski mistrz mający środki na obcokrajowców wprowadzał takich graczy jak Zamojski, Hrycaniuk, Kostrzewski, Łapeta?

Każdy trener potrafiący zrobić jakikolwiek użytek z Piotra Szczotki w meczu z Realem Madryt byłby wychwalany pod niebiosa. W tym przypadku ze Szczotki, Pacesasa i Prokomu się tylko kpi.

Pacesas ma środki finansowe. A w polskiej koszykówce znamy więcej przypadków dobrego ich wykorzystania czy może jednak marnowania? Wbrew pozorom budowanie zespołów za wielkie pieniądze jest o wiele bardziej skomplikowane niż ściąganie kilku amerykańskich no-name'ów w zespole bez presji.

Podważmy klasę Messiny Obradovicia. Przecież oni też zawsze mają wielkie pieniądze i samych doskonałych koszykarzy? Nieprawdaż?


A to, że wśród części kibiców i środowiska modna jest bzdurna nagonka i niczym niepoparta krytyka trenera Gdynii, bo ktoś go nie lubi, to tylko to świadczy o tych ludziach.

A jeśli uznawanie trenera z bilansem 13-0 za najlepszego w tej rundzie jest "kontrowersyjne", to chyba w jakiejś nienormalnej rzeczywistości się obracamy.


I przepraszam mój drogi oponencie, ale będę uważał, że bardzo dobrze wiem o czym mówię.

Grzegorz Magiera pisze...

Co do zająknięcia się na temat Znicza i Stali. Nie czuję się w obowiązku zająknięcia się na każdy temat. Osiągnięcia tych zespołów nie są dla mnie nadzwyczajnym w tym kontekście, że bardzo regularnie co roku w grudniu mamy takie niespodzianki. Wielokrotnie takim zespołem była choćby Polpharma. Zazwyczaj w okolicach marca, kwietnia, maja niewiele z "rewelacyjności" tych zespołów pozostaje. Znicz czy Stal mają na chwilę obecną lepsze wykorzystanie środków niż Czarni czy PBG. Nikt tego nie podważa.

Takie rzeczy w naszej lidze zdarzają się bardzo regularnie. I ja tej nadzwyczajności w szerokim kontekście nie dostrzegam.

Czy za dwa lata ktoś o bilansie Znicza na zakończenie tej rundy będzie pamiętał poza kicami z Jarosławia? Nie sądzę.



Woods za nazwisko? A klasy na polskich parkietach i nie tylko nie pokazuje?

Ja chciałem w tej kwestii podać jeszcze jeden przykład, który może niektórych przekona. W NBA gdzie nie ma mowy o takiej przepaści między pierwszym zespołem a resztą, nikt nie ma oporów w przyznawaniu nagrody MVP po prostu najlepszemu zawodnikowi, najlepszego zespołu. A jest to wręcz zasadą.

Są nieobiektywni?

Anonimowy pisze...

I jeszcze jedno, Drogi Autorze!
Oto cytat z jednej z Twoich wypowiedzi: „(...) nagrody należą się graczom czołowych zespołów. Nie chodzi o proste spojrzenie na liczby, tylko znalezienie tego faktycznie najlepszego. MVP to najbardziej wartościowy zawodnik. A zmierzyć to można jego poziomem, osiągnięciami indywidualnymi, wynik jego drużyny i jego wpływem na te wyniki (...)”
Bronię Chappella. Póki co, Znicz jest czołowym zespołem tej ligi. Osiągnięcia indywidualne, wyniki drużyny i jego wpływ na te wyniki są zdecydowanie większe od analogicznych Woodsa (zresztą gracza nie z tej bajki w polskiej lidze, ale to zupełnie inna sprawa) dla Asseco Prokomu. Drogi Autorze! Zaprzeczasz sam sobie!
Zdrowia życzę i powodzenia!

Anonimowy pisze...

Hmm... Jeszcze jeden cytat: „(...)Takie rzeczy w naszej lidze zdarzają się bardzo regularnie. I ja tej nadzwyczajności w szerokim kontekście nie dostrzegam. Czy za dwa lata ktoś o bilansie Znicza na zakończenie tej rundy będzie pamiętał poza kicami z Jarosławia? Nie sądzę (...)”.
Pamiętaj o tym, Drogi Autorze, że polska koszykówka to nie tylko Asseco Prokom Gdynia. To, co napisałeś, a ja przytoczyłem, jest TRAGICZNE! Jeśli rzeczywiście tak myślisz, Drogi Autorze, to daj sobie spokój z pisaniem o baskecie!

Grzegorz Magiera pisze...

Nie przeczę sobie. Pierwszym punktem jest poziom gracza.

Zresztą naprawdę zaskakujące dla mnie jest niektórzy potrafią umierać za to, że kilka punktów EVAL osiąganych w Zniczu niż w Prokomie ma takie znaczenie.

A dlaczego Znicza nie uważam za czołowy zespół, to już pisałem - wyniki i postawa przeciw czołówce.

Anonimowy pisze...

Śmieszny Pan jest! A zwycięstwo nad Polpharmą i Czarnymi? Przecież to zespoły ze ścisłej czołówki(Polpharma) oraz największych budżetów( Czarni). Poza tym nikt tu na siłę nie chce promowac Trefla, Znicza czy Stali a chodzi jedynie o szersze spojrzenie na ligę a nie tylko na Asseco Panie niby redaktorze!

Anonimowy pisze...

Panie redaktorze;
a nie szybciej było napisać-Pierwsza piątka to Asseco, najlepszy treneiro to Pasztetas, najlepsza polska piątka to ławka Asseco no i najlepsi kibice w lidze to kibice Asseco!
A co to jest Asseco? Był Trefl, potem Prokom, jest Asseco, będzie Arka, później może Barka i Filipinki na przykład....O drużynie, która cały czas zmienia nazwę i lokalizację też nikt niebawem nie będzie pamiętał....

Anonimowy pisze...

Mniej więcej się zgadzam z tym podsumowaniem. A temu gościowi od Znicza niech lepiej żyłka nie pęknie. I bynajmniej nie jestem kibicem Asseco.

Anonimowy pisze...

do tego wyżej:
Peknąć to może tobie zwieracz co najwyżej!
Ps. Nie jestem ze Znicza a z Rzeszowa tak na marginesie!

Michał Rodziewicz pisze...

Matko, jaka dyskusja. Ja wprawdzie umieściłem to, co uważałem w swoim podsumowaniu, ale dodam parę słów.

Po pierwsze - jakim cudem, drogi Anonimie uważasz, że Chappell jest lepszy od Woodsa??? Bo ma wyższy eval? Grając średnio 13min dłużej w zespole, którego jest jedynym liderem to naprawdę nie jest jakieś kosmiczne osiągnięcie. Może jeszcze wyśmiejesz Prokom, że zatrudnił Qyntela zamiast Jeremy'ego?

Po drugie - nie rozumiem zarzutów co do Prokomu. Poziom ligi spada coraz niżej, ale to nie znaczy, że trzeba wyróżniać zawodników Sportino za honorowe oddawanie meczy. Prokom ma najlepszych graczy, wygrał wszystko, więc chyba logicznym jest fakt, iż w pierwszej piątce znalazło się dwóch jego zawodników... Oraz trener, głównie za osiągnięcie bez precedensu, czyli triumf we wszystkich rozegranych meczach.

No ale oczywiście - za MVP dajmy Chappella, najlepszym trenerem Szczubiała, a First5 złożymy z zawodników Znicza, Stali, oby Polonii i Anwilu - poczujesz sprawiedliwy osąd wtedy?


Serdecznie proszę o uczciwą analizę. Nikt nie twierdzi, że Znicz nie ma rewelacyjnej rundy za sobą. Ale w jego szeregach NIE ma graczy najwybitniejszych w tej lidze. Jest jeden więcej niż dobry, ale w niczym nie jest lepszy od Woodsa. Czy jakby Jordan grał w Prokomie, średnio na parkiecie spędzał po 15min i rzucał 30pkt. to też by się nie nadawał, bo w mega-bogatym klubie to każdy głupi potrafi i to się nie liczy?

Grzesiek zrobił pierwszą piątkę rozgrywek. Ja stworzyłem dwie i w drugiej Chappell się zmieścił. Ale do Qyntela, którego gra przewyższa standardy PLK, naprawdę dużo mu brakuje. A jak ktoś powie, że kibicuję Prokomowi, to jestem skłonny zaśmiać mu się prosto w twarzy. Tak jak uczyniłoby co najmniej 90% wrocławian i kibiców Śląska.

Pozdrawiam i życzę większej dozy obiektywizmu:)

Anonimowy pisze...

Ludzie się tu szarpią jakby to miała byc sprawa honoru! Podejrzewam, że wiekszość z nich tak naprawdę sieje tu sztuczny zamęt!!! Ja Jestem z Jarosławia i uważam,że Woods zasługuje na MVP, a Chappel może się znaleźć w piątce rundy jako zmiennik Logana! Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt!

Anonimowy pisze...

Szkoda że zapomnieliście o Darrelu Harrisie. Może i Kotwica jako zespół jest słaby ale Harris jest póki co najlepszy na pozycji 4. 7 double-double mówi samo za siebie, a jego walka na tablicy?

Anonimowy pisze...

popieram jednego z Anonimow ktory napisal ze Autor tekstu ceni Woodsa tylko za nazwisko
a jestem ciekawa czy Drogi Autor wie o jego przeszlosci a dokladnie o tym ze zostal wyrzucony z NBA za wystawianie swojego boksera na walki psow i palenie marihuany podczas finalow w Grecji
tak bardzo wartosciowy i dobry czlowiek
tez go bardzo cenie ...