Spotkania kończące się małą różnicą punktową często mogą budzić wątpliwości, czy w danym meczu wygrał faktycznie zespół lepszy. Szczególnie w lidze o sporej liczbie wyrównanych przeciętnych i słabych zespołów. Czy w takich przypadkach, gdyby obie drużyny miałyby rywalizować w dziesięciomeczowej serii, rywalizacja ta nie skończyłaby się wynikiem 5-5? Czy zero-jedynkowa ocena wygrany-przegrany w przypadku wyrównanej ligi przyznająca 2 punkty minimalnie lepszemu i 1 punkt minimalnie słabszemu nie powoduje pewnych przekłamań w tabeli po pierwszej rundzie jeśli chodzi o faktyczną ocenę siły zespołów? Przecież o wyniku wyrównanego spotkania może decydować dyspozycja dnia, własny parkiet, błąd sędziowski, szczęście czy przypadek.
Dlatego właśnie postanowiłem stworzyć teoretyczną tabelę po pierwszej rundzie, która w pewnym stopniu powinna eliminować elementy przypadkowości. W tym celu ustaliłem pojęcie remisu jako meczu zakończonego różnicą pięciu bądź mniej punktów. Oczywiście to nie znaczy, że zwycięzców wszystkich tych spotkań uważam za przypadkowych. Za remis przyznawałem 1 punkt, za wyraźne zwycięstwo 2 punty, za wyraźną porażkę 0 punktów. W przypadku równej liczby punktów decyduje liczba zwycięstw, a w dalszej kolejności stosunek małych punktów zdobytych do straconych. I tak oto po pierwszej rundzie otrzymujemy (w nawiasie miejsce w realnej tabeli):
1. (1) Asseco Prokom 25 12-1-0
2. (2) Anwil Włocławek 18 7-4-2
3. (6) Turów Zgorzelec 17 7-3-3
4. (3) Polpharma Starogard 16 6-4-3
5. (4) Trefl Sopot 16 6-4-3
6. (5) Znicz Jarosław 15 6-3-4
7. (8) AZS Koszalin 13 5-3-5
8. (10) Czarni Słupsk 13 4-5-4
9. (9) Stal Stalowa Wola 13 4-5-4
10. (7) Polonia Azbud 11 4-3-6
11. (11) PBG Basket 8 3-2-8
12. (13) Polonia 2011 8 2-4-7
13. (12) Kotwica Kołobrzeg 7 2-3-8
14. (14) Sportino Inowrocław 2 0-2-11
Mnie osobiście bardzo podoba się taka tabela. Z dwóch względów. Po pierwsze. Zdecydowanie lepiej pokazuje faktyczne różnice między Asseco Prokomem a resztą ligi, jak i między Sportino a resztą ligi. Po drugie w całości zgadza się moimi poglądami na zaniżone (Turów, Polonia 2011) i zawyżone (Polonia, Kotwica) pozycje w stosunku do prezentowanego poziomu niektórych zespołów realnej tabeli PLK.
Z całą pewnością można traktować tę tabelę jako swego rodzaju zalgorytmizowany power ranking PLK po pierwszej rundzie. Ale można pójść dalej. Ta tabela ma wskazywać, które zespoły w realnej tabeli mają zawyżone pozycje, a które zaniżone. Przy założeniu, że ich realna pozycja będzie dążyła do lepszego obrazowania siły zespołów, można na tej podstawie próbować stawiać prognozy na drugą rundę PLK. A oto i one:
W GÓRĘ
Turów Zgorzelec
AZS Koszalin
Czarni Słupsk
Polonia 2011
NA MIEJSCU
Asseco Prokom
Anwil Włocławek
Stal Stalowa Wola
PBG Basket
Sportino Inowrocław
W DÓŁ
Polpharma Starogard
Trefl Sopot
Znicz Jarosław
Polonia Azbud
Kotwica Kołobrzeg
I choć te prognozy wynikają z prostego porównania dwóch tabel - realnej i teoretycznej - w większości da się je poprzeć obserwacjami z naszej ligi. Założenia, że Asseco Prokom, Anwil czy Sportino nie zmienią pozycji są dość oczywiste. Wszyscy oczekują marszu w górę Turowa Zgorzelec z oczekiwaną stacją docelową na 3. pozycji. Z tym łączy się oczywiście spadek Polpharmy, Trefla i Znicza. Pytanie czy te zespoły nie przetasują się między sobą? Znicz ma jedno zwycięstwo mniej, teoretycznie najsłabszy skład, a i z efektu zaskoczenia nic w drugiej rundzie nie pozostanie. Także myślę, że Polpharmy i Trefla nie przeskoczą. Co się tyczy tych dwóch zespołów, to może być najciekawsza rywalizacja drugiej rundy o uniknięcie pre-play-off. Oba zespoły mają bardzo podobne osiągnięcia. Biorąc jednak pod uwagę, że to starogardzianie mieli słabszy początek, ale zespół się skonsolidował i pod koniec rundy był bardzo silny, a sopocianie przeżywają kryzys i nic (personalnie) z tym nie robią - stawiam, że Polpharma będzie wyżej.
Najbardziej "śliskie" są prognozy, że PBG i Stalówka pozostaną na swoich miejscach. O ile wyjaśnienie dlaczego pewne zespoły będą się poruszały w górę albo w dół tabeli zawsze można odnaleźć, to powiedzieć dlaczego te dwa zespoły w dość wyrównanym środku tabeli mają nie zmienić lokaty - nie sposób.
Pomijając, że całą tę tabelę można traktować jako prognozę kolejności na zakończenie rundy zasadniczej, tak wyglądają moje przewidywania jeśli chodzi o drugą część sezonu zasadniczego. Oczywiście są to prognozy i z całą pewnością nie łączą się z absolutnym przekonaniem, że wszystko dokładnie w ten sposób w przyszłości zajdzie. Ten tekst jest swego rodzaju poszukiwaniem metody przewidywania, którą z całą pewnością bardzo ciekawie będzie zweryfikować za kilka miesięcy.
2 komentarze:
Problem w tym, ze umiejetnosc wygrywania wyrownanych meczow jest swoista cecha koszykowki. Co z tego, ze Turow, Polonia 2011 czy Czarni przegrali najwiecej rownych meczow? Tym gorzej dla nich! A ta tabela ukarala tych, ktorzy wygrali najwiecej wyrownanych koncowek. Czemu? Pzdr.
Normalna tabela karze tych którzy wygrywając na boisku zdecydowanie nie pozostawiają wątpliwości, kto był lepszy na boisku.
Prześlij komentarz