piątek, 15 stycznia 2010

Kto stanie nam na drodze do Eurobasketu 2011?

Najbliższe dni przebiegną kibicom koszykówki pod znakiem losowań. Znamy już skład grup Last 16 Pucharu Europy, w poniedziałek poznamy rywali Asseco Prokomu w Top 16 Euroligi. Pierwsze i jednak najważniejsze dla nas odbędzie się jutro. Po średnio udanym Eurobaskecie w Polsce naszą reprezentację czekają eliminacje do turnieju na Litwie za rok. W sobotę w Monachium poznamy rywali, z którymi przyjdzie naszym Orłom zmierzyć się w walce o awans.

Przy okazji odbędą się losowania eliminacji kobiecego Eurobasketu oraz rozgrywek Dywizji B i mistrzostw Europy wśród młodzieżowców, juniorów i kadetów. My skupmy się na tym, co czekać będzie naszą kadrę seniorów.

Mamy 5 koszyków po 3 drużyny. W eliminacjach grać będziemy odwrotnie, czyli trzy grupy po pięć teamów. Polska, dzięki wygranej nad Litwą ma najwyższe rozstawienie. Czy oznacza to łatwą przeprawę? Absolutnie nie.

Pomijam już fakt, że nasza kadra nadal nie ma szkoleniowca, który będzie musiał poskładać te klocki od nowa. Zostawiam już na boku niepewność czy będziemy mogli liczyć na pełny skład z Marcinem Gortatem, Maciejem Lampem, czy Davidem Loganem. Po prostu rywale, z ktorymi nasza reprezentacja się zmierzy są naprawdę groźni.

Koszyk pierwszy – Polska, Macedonia,Łotwa.

Uff... Dobrze, że nie musimy grać z tymi zespołami.. Łotwa w pełnym składzie, to ekipa niewygodna, doświadczona i dobrze trafiająca z dystansu. Z kolei Macedonia kojarzy nam się fatalnie. Nie gra już co prawda Petar Naumoski, który rzucił nam 49 punktów w eliminacjach do Eurobasketu 99', ale Vlado Ilievski i jego koledzy, to spece od obrony, a my takich nie lubimy..

Koszyk drugi – Izrael, Wielka Brytania, Bułgaria

Ktoś tu jest słaby? Zdecydowanie nie! Izraelczycy są doświadczeni i zdyscyplinowani. Grali w ostatnich latach częściej na turnieju głównym, niż my, a ich gwiazdy występują w euroligowym Maccabi tel Awiw i Caja Laboral (Lior Eliahu), czy ostatnio w NBA (Omri Casspi). O tym, że nie wolno ich lekceważyć przekonaliśmy się w sparingach przed naszym Eurobasketem..

Brytyjczycy dopiero budują swoją koszykówkę na wysokim poziomie, ale jeśli uda im się zebrać zawodników z paszportem (Luol Deng, Pops Mensah Bonsu), to mamy problem. Drużyna nieprzewidywalna, a z takimi nam się bardzo ciężko gra.

Bułgarów znamy. Graliśmy z nimi w eliminacjach do Eurobasketu 2007', w sparingach przed naszym turniejem i w jego trakcie. Zapewne teraz zmienią trenera, ale mają solidnych graczy obwodowych i w zanadrzu kilku graczy naturalizowanych (Ibrahim Jaaber, gwiazda Lottomatiki Rzym). Wychodzę jednak z założenia, że zło znane jest lepsze od nieznanego..

Koszyk trzeci – Belgia, Bośnia i Hercegowina, Finlandia

Tutaj nie ma co wydziwiać – Bośniacy reprezentują szkołę byłej Jugosławii i mają kilku graczy wysokiej klasy, jak Mirza Teletović, Kenan Bajramović, młody i bardzo zdolny Elmedin Kikanović, czy znani z PLK Ratko Varda i Mujo Tuljković.

Belgowie z kolei walczą o powrót do roli, jaką odgrywali jeszcze w latach 90'. W zeszłym roku dzielnie walczyli w barażach, pokonując w dwumeczu Bośnię i sprawiając spore kłopoty Francuzom. Gwiazdy grają tam zwłaszcza pod koszem – Tomas van den Spiegel, czy Axel Hervelle. Poza tym liga Flamandów i Walonów robi stałe postępy i obecnie wyglada dużo bardziej profesjonalnie niż nasza.

W tej sytuacji najłatwiejszym do ugryzienia rywalem byłaby Finlandia, która wielkich sukcesów w Europie nie odnosi.

Koszyk czwarty -Włochy, Portugalia, Węgry

Jakieś wątpliwości? Włosi grali ostatnio koszmarnie i zdają się przeżywać kryzys. Wystarczy jednak, że do kadry wróci tercet z NBA – Bargnani, Gallinari, Bellinelli, by sprawić nam olbrzymie kłopoty. Zwłaszcza, że ten pierwszy już zadeklarował chęć gry w barwach Azzurich..

Z Węgrami Portugalią grywaliśmy w eliminacjach do mistrzostw Europy. Węgrzy potrafili nas pokonywać w zawstydzającym stylu, zaś z Portugalczykami wygrywaliśmy dość pewnie. Terazrównie dobrze może być odwrotnie, bo zespół południa Europy potrafił postraszyć faworytów na hiszpańskim Eurobaskecie, zaś Węgrzy ostatnio nie błyszczą. Tak samo jednak myśleliśmy przed kolejnymi przeprawami z drużyną Madziarów w drodze na mistrzostwa..

Koszyk piąty – Ukraina,Czarnogóra,Gruzja

To ma być najsłabszy koszyk? Czarnogóra, to kopalnia talentów klasy euroligowej (Nikola Peković z Panathinaikosu, Sead Sehović, Vladimir Dasić z Realu) i uznanych gwiazd (Predrag Drobnjak, czy naturalizowany Omar Cook z Unicai Malaga).

Niewiele ustępuje jej Gruzja z Vladimerem Boisą, czy znanymi z NBA Nikołozem Tskitiszwilim lub Zazą Paczulią. W tym malowniczym kraju robi się podobno różne sztuczki z metrykami zawodników, niemniej zespoły ich drużyny juniorskie osiągają większe sukcesy od naszych, wyjąwszy może ostatnie wyczyny polskich kadetów.

Ukraina, z którą łączy nas wiele dzięki projektowi Euro 2012, historii i polityce, wygląda dla nas na najłatwiejszy kąsek. Niestety i tak twardawy, zwłaszcza patrząc na obsadę ich strefy podkoszowej z Serhijem Liszczukiem (Valencia), Kiryłą Fesenko (NBDL i Utah Jazz) oraz wszechstronnym Artuem Drozdowem, którego znamy choćby z pucharowych potyczek Turowa Zgorzelec.

Jak się więc domyślacie, moja „grupa śmierci” składa się z Izraela, Bośni, Włoch i Czarnogóry (tragedia..), zaś grupa marzeń, to Bułgaria, Finlandia, Portugalia i jednak Gruzja (może prezydent RP coś załatwi po znajomości..). Nie wygląda to zbyt dobrze, więc trzymajmy kciuki za szybki i mądry wybór coacha reprezentacji. A na kogo będzie musiał szykować amunicję, przekonamy się już jutro.

Na koniec wspominany Puchar Europy, faza Last 16.

Grupa I: Alba Berlin, Aris Saloniki,Joventut Badalona, Le Mans
Grupa J: Valencia, Unics Kazań,Galatasaray Stambuł,Hapoel Jerozolima
Grupa K: Panellinios Ateny, Bilbao Basket,Bamberg,Benetton Treviso
Grupa L: Crvena Zvezda Belgrad, CEZ Nymburk, Turk Telekom Ankara,Gran Canaria 2014

Szalenie ciekawe i wyrównane grupy. Przyjdzie jeszcze czas, by o nich szerzej napisać, bo walka o miejsce w Eurolidze zapowiada się pasjonująco.

0 komentarze: