Dzisiaj kończy się sezon zasadniczy Pucharu Europy. Nasz Turów Zgorzelec we własnym interesie już niczego nie wygra, ale może spróbować pokrzyżować plany swoim rywalom, Kilka drużyn zapewniło sobie udział w fazie Last 16, ale wciąż siedem miejsc pozostaje nieobsadzonych, a i walka o pierwsze miejsce w poszczególnych grupach zapowiada się interesująco.
Turów nie zdołał nawiązać do sukcesu sprzed dwóch lat, gdy to w europejskim debiucie awansował do najlepszej ósemki Pucharu ULEB (poprzednika Pucharu Europy). Dorównał za to, niestety osiągnięciu sprzed roku, gdy w takiej samej jak dziś formule rozgrywek zakończył udział w Pucharze na etapie Regular Season. Teraz pytanie brzmi: Czy uda się wicemistrzom Polski odnieść drugie zwycięstwo na koniec pucharowej przygody, czy też końcowy wynik będzie dla nich gorszy o jeden punkt od zeszłorocznego.
Mecz z Gran Canarią nie jest obojętny dla układu sił w tabeli końcowej. Hasłem na dziś wg grupie G jest liczba 11. Jeśli Hiszpanie ponieśliby dziś porażkę w stosunku o 11 punktów wyższym niż francuskie Nancy z Panelliniosem, to do dalszych gier przechodzą Grecy z Nancy. W wypadku porażki niższej, to Gran Canaria gra dalej. Jeżeli zaś ekipa z Wysp Kanaryjskich wygra, a Panellinios ulegnie Nancy, możliwe jest zajęcie przez Hiszpanów pierwszego miejsca w tabeli. Na razie jednak, dzięki lepszemu bilansowi spotkań bezpośrednich (Panellinios, Nancy, Gran Canaria mają po 3 zwycięstwa i 2 porażki) Grecy prowadzą i rozdają karty w rywalizacji. Ich wygrana z Nancy ucinałaby wszelkie dyskusje o zwycięstwie w grupie.
Podobna sytuacja panuje w grupie H. Różnica polega na tym, że tam jest wyraźniejszy lider – Brose Baskets Bamberg, który gra z Lauretaną Biella. Tylko porażka wyższa niż -18 może zakończyć pucharowe zmagania zespołu z Niemiec. Na drugim miejscu w tabeli plasuje się Nymburk Mulego Katzurina, który po słabszym okresie w lidze czeskiej potrzebuje sukcesu. Zwycięstwo z najsłabszym w grupie BK Ventspils jest w jego zasięgu, ale presja wyniku będzie duża.
W grupach A, B i E liderzy awansowali do Szesnastki i są to, odpowiednio – Alba Berlin, Valencia i Bilbao. Za plecami zwycięzcy najciekawiej jest w grupie A, gdzie wszystkie pozostałe drużyny mają po dwie wygrane i każda ma szanse na awans. Ostatni w tabeli Azowmasz gra z pewną swego Albą, zaś Galatasaray spotyka się z Teramo.
Bardzo klarowna sytuacja panuje w grupach C, D i F. We wszystkich przypadkach znamy dwie ekipy, które grają dalej. Tu walka toczy się o pierwsze miejsce i rozstawienie przed Last 16. Tak się fajnie złożyło, ze mecze Hapoelu Jerozolima z Arisem Saloniki, Uniksu Kazań z Joventutem Badalona oraz Crvenej Zvezdy Belgrad z Benettonem Treviso rozstrzygną tę ostatnią niewiadomą.
Na drugim kanale Eurosportu możecie obejrzeć spotkanie w Belgradzie (19.30) oraz Galatasaray z Teramo (21.15). Bądźcie jednak czujni, bo wspomniana stacja podporządkowuje się wydarzeniom w Pucharze Narodów Afryki i stąd możliwe są wahnięcia w ramówce.
wtorek, 12 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz