czwartek, 7 stycznia 2010

Wisła 8-0, AZS 15-0, Lotos w rozsypce

Pora zajrzeć na parkiety żeńskiej ligi która względnym poziomem sportowym, wynikami w Europie oraz poziomem emocji zdecydowanie przewyższa w obecnym sezonie ligę panów. Nie mając nawet szerokiego spojrzenia na historię PLKK można chyba zaryzykować stwierdzenie, że pod względem poziomu nigdy wcześniej tak dobrze nie było. Podkreślam sportową stronę, bo poza nią sielankowo już nie jest. Pomijając już nawet następujący obecnie rozpad składu aktualnego mistrza Polski - kłopoty z płaceniem koszykarkom są nie tylko nad morzem. Ale po kolei.


Wisła Can-Pack Kraków

Wiślaczki w latach 2006-2008 zdobyły 18., 19. i 20. tytuł mistrzowski w historii klubu wracając na sam szczyt po 18 latach przerwy. W ostatnim sezonie wypadły nawet z finału i straciły prawo gry w Eurolidze. Przed tym sezonem w Krakowie budowano skład z myślą o występach w EuroCup. Los uśmiechnął się jednak do Wisły - z Euroligi wycofało się CSKA Moskwa, a zwolnione miejsce przyznano właśnie koszykarkom z Krakowa. Efekt jest doskonały - Wisła wraz z dominującym od trzech lat w Europie Spartakiem Vidnoe są jedynymi niepokonanymi zespołami w Eurolidze z bilansem 8-0. Tym samym Wisła ma doskonałą okazję do bardzo wysokiego rozstawienia przed 1/8 finału i szansę na grę przeciw rywalowi z końca czołowej szesnastki - nie wspominając już o przewadze własnego parkietu w seriach do trzech zwycięstw w 1/8 i 1/4 finału.

Cała siła Wisły to w zasadzie sześć zawodniczek - pierwsza piątka: Liron Cohen, Marta Fernandez, Iziane Castro-Marguez, Janell Burse, Ewelina Kobryn oraz superrezerwowa, uznana przez kibiców za najładniejszą koszykarkę 2008 roku Katarina Zohnova. Z boiskiem praktycznie nie rozstaje się Marta Fernandez, która przy zachowaniu odpowiednich proporcji w stylu gry bardzo przypomina swojego brata Rudy'ego. Przebojowość i ciąg na kosz to właśnie te cechy, które łączą ją z koszykarzem Portland Trail Blazers. Fernandez gra najdłużej, ponieważ Cohen brakuje zmienniczki na rozegraniu i Hiszpanka jest zmuszona do grania na nienaturalnej dla siebie pozycji. W takiej sytuacji na SG zmienia ją Zohnova, która zazwyczaj zmienia brazylijską niską skrzydłową Marquez. Strefa podkoszowa to domena najlepiej punktującej dla polskiego zespołu, dysponującej bardzo dobrym rzutem z półdystansu Burse i naszej reprezentacyjnej center - Kobryn. Zmieniają je Majewska i Wielebnowska.

Wspominając o tych sukcesach nie można pominąć trenera Jose Ignacio Hernandeza, który w ubiegłym sezonie poprowadził Halcon Avenida aż do finału Euroligi, a latem wygrał Mistrzostwa Europy z reprezentacją Hiszpanii do lat 16. Obaj z asystentem Jorge Aragonesem zostaną w Krakowie także na przyszły sezon.

Postawa Wisły w lidze to już zupełnie inna historia, bo na parkietach PLKK występuje właściwie inny zespół. A wszystko to jest związane z limitem dwóch Polek na boisku. Jedyną naprawdę wartościową jest Kobryn. Kolejne dwie (Majewska, Wielebnowska) występują również pod koszem, a na obwodzie wartościowych Polek brak. Nagromadzenie polskich koszykarek pod koszem zdecydowanie ogranicza czas gry Burse - z 33 minut w Eurolidze do 19 minut w lidze. 19 minut Burse pod koszem wymusza 19 minut Skorek na obwodzie. W efekcie Wisła wciąż gra albo bez Burse, albo bez jednej z gwiazd na obwodzie, a zastępować je muszą słabe zawodniczki krajowe.

Jaki jest efekt takiej sytuacji? Bilans 8-5 i dopiero 4. miejsce na krajowych parkietach. Wiślaczki uległy świetnemu AZS-wi Gorzów, Lotosowi Gdynia, dwukrotnie CCC Polkowice oraz zaliczyły wpadkę z Cukierkami Odra Brzeg na początku rozgrywek. Jak do tej pory nie wygrały żadnego meczu z czołową trójką ligi. W pozostałej części sezonu zasadniczego czeka je ciężka walka o pozycję pozwalającą ominąć gorzowianki w półfinale...


KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski

Wielki lider bliźniak Asseco Prokomu, podobnie jak zespół Tomasa Pacesasa legitymuje się bilansem 15-0. AZS pod wodzą nowego trenera reprezentacji Polski Dariusza Maciejewskiego w ciągu ostatnich dziesięciu lat przeszedł drogę od drugiej ligi do ekstraklasy. Dwa lata temu zdobył brąz, w ostatnim sezonie srebro, a dziś jest głównym faworytem do zdobycia mistrzostwa.

AZS to świetnie zorganizowany zespół, który w lidze rozprawia się z każdym napotkanym rywalem. Różnice punktowe między czterema czołowymi zawodniczkami: Samanthą Richards, Justyną Żurowską, Sidney Spencer oraz Ludmiłą Sapovą są właściwie niezauważalne. Szczególna uwaga należy się Richards, która świetnie prowadzi grę zespołu będąc najlepiej podającą w lidze i szóstą w Eurolidze.

Pozostając przy rozgrywkach Euroligi - gorzowianki debiutują w tym sezonie w tym prestiżowym towarzystwie. Mają bilans 3-5, wciąż duże szanse na awans do czołowej szesnastki i szalenie ważny mecz wyjazdowy z Bourges przed sobą. To właśnie przeciw Francuzkom AZS odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Eurolidze - we własnej hali z bardzo osobliwym wynikiem 49:39.

Gdyby udało się uzyskać awans, to byłby to jeden ze słabszych bilansów wśród awansujących zespołów. Istnieje prawdopodobieństwo, że w 1/8 finału spotkają się dwie polskie drużyny.


Lotos się rozpada, a faworyci się zbroją

Lotos Gdynia aktualny - a w ogóle dziesięciokrotny - mistrz Polski, przeżywa poważne kłopoty finansowe. Trzeci polski zespół w Eurolidze ma wciąż teoretyczne szanse na awans do fazy play-off. Biorąc jednak pod uwagę rozmiar strat personalnych i fakt, iż spotka się jeszcze z dwoma najsilniejszymi zespołami w grupie (w tym z niepokonanym podmoskiewskim Spartakiem), szanse są właściwie zerowe. Nie przedłużono kilkumiesięcznego kontraktu z Shameką Christon, pożegnano się z Alaną Beard i Emiliją Podrug. Odejść zdecydowała się pierwsza rozgrywająca reprezentacji Polski - Paulina Pawlak, której nie płacono w ogóle. Z zawodniczek zagranicznych pozostały jeszcze Ivana Matović, Erin Phillips, a dołączyła młoda Szwedka Louice Halvarsson. Na dodatek dwa miesiące po operacji artroskopii musi odpoczywać Magdalena Leciejewska.

Problemy gdynianek wykorzystała Wisła, która pozyskała Paulinę Pawlak do końca przyszłego sezonu. Jest to wielka sprawa dla krakowskiego zespołu, głównie ze względu na wcześniej opisywane problemy z polskim limitem i pozycją rezerwowej rozgrywającej w Eurolidze. Spekuluje się o tym, że do Wisły trafić miałaby także Leciejewska. Gdyby do tego doszło, Wisła skupiłaby w swoich szeregach 60% pierwszej piątki reprezentacji Polski i dodając do tego świetne gwiazdy zagraniczne powstałby dream team. Już po dojściu Pawlak rywalizacja o tytuł z AZS-em Gorzów zapowiada się niesamowicie interesująco. Aby uniknąć przedwczesnego finału Wiślaczki powinny odrobić stratę dwóch porażek do CCC, albo trzech do Lotosu. Zważywszy na sytuację kadrową gdynianek i możliwy korzystny bilans spotkań bezpośrednich (z CCC niemożliwy), to drugie wydaje się bardziej prawdopodobne.

Wzmocnił się także KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski ściągając z powrotem występującą już tutaj w ubiegłym sezonie center - Nicky Anosike, która zastąpi zwolnioną Jelę Vidacić. Uczestniczka ostatniego meczu gwiazd WNBA wzmocni i tak już piekielnie mocny zespół. Co tylko uczyni konfrontację z Wisłą jeszcze ciekawszą.


Mecze gwiazd

W najbliższą sobotę czeka nas Mecz Gwiazd PLKK w Pruszkowie.

W zespole zagranicznych gwiazd pod wodzą trenerów Wisły zagrają:

Samantha Richards (KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp.)
Veronika Bortelova (CCC Polkowice)
Marta Fernandez (Wisła Can-Pack Kraków)
Ashley Shields (Blachy Pruszyński Lider Pruszków)
Sidney Spencer (KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp.)
Amisha Carter (CCC Polkowice)
Brittany Denson (KS Odra Brzeg)
Ivana Matovic (Lotos Gdynia)
Janell Burse (Wisła Can-Pack Kraków)
Tracy Gahan (Blachy Pruszyński Lider Pruszków)

Skład reprezentacji Polski:

Justyna Żurowska, Izabela Piekarska, Agnieszka Kaczmarczyk, Katarzyna Dźwigalska (KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp.)
Daria Mieloszyńska, Justyna Jeziorna, Anna Pietrzak, Małgorzata Babicka (CCC Polkowice)
Paulina Pawlak, Ewelina Kobryn, Agnieszka Majewska (Wisła Can-Pack)
Olivia Tomiałowicz, Klaudia Sosnowska (Lotos Gdynia)
Agata Gajda, Monika Krawiec (Energa Toruń)
Agnieszka Skobel, Weronika Idczak (INEA AZS Poznań)
Katarzyna Krężel (Utex ROW Rybnik)
Joanna Walich (Tęcza Super-Pol Leszno)

Transmisja w TVP Sport oraz na sport.tvp.pl od godziny 15:50.


Kolejnym wydarzeniem koszykarskim będzie Mecz Gwiazd Euroligi, który w tym roku zostanie rozegrany w Gdynii 9. marca. Głosowanie na skład Europy oraz Reszty Świata na stronie FIBA Europe.


Na zakończenie

Tak wygląda obecna sytuacja żeńskiego ligowego basketu w skrócie. Mam nadzieję, że w jakiś sposób przekonałem nieprzekonanych do zainteresowania się PLKK. Bo to głównie do nich kierowany jest ten tekst.

Chciałem też dodać, że nie wspomniałem o niezłych występach CCC Polkowice i Energi Toruń w EuroCup, ponieważ nie bardzo było gdzie, a to także element tego dobrego momentu w żeńskiej koszykówce.

0 komentarze: