środa, 6 stycznia 2010

Żenada

Polska scena polityczna charakteryzuje się wieloma cytatami, które trafiają do historii. Ostatnie znane to „oczywista oczywistość”, czy „Żadne krzyki nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne”. I to ludzie akceptują, nawet odbierają pozytywnie. Jednak niektórzy „wybrańcy narodu” mają w sobie chęć powiedzenia byle głupoty, żeby tylko być usłyszanym. I o ile normalnie mi to średnio przeszkadza, to tym razem chciałbym się odnieść do takiego zachowania.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Marek Migalski w rozmowie z poczytną rodzimą gazetą stwierdził wprost: - W przypadku przegranej Tusk straci wszystko. Pokaże się jako człowiek niewybieralny, wieczny przegrany, jak Adam Małysz ze świetną formą w maju, a w grudniu już skaczący gorzej.

Nigdy nie byłem wielkim fanem skoków narciarskich. Chociaż uważam je za jedną z ciekawszych dyscyplin zimowych. Jednak nazywanie obecnego Mistrza Polski wiecznym przegranym zakrawa o bezczelność. Krótkie przypomnienie dorobku Adama Małysza:

- dwukrotny medalista olimpijski
- czterokrotny indywidualny Mistrz Świata
- czterokrotny zdobywca Pucharu Świata
- triumfator Turnieju Czterech Skoczni
- trzykrotny zwycięzca Turnieju Nordyckiego
- trzykrotny triumfator Letniego Grand Prix
- dwukrotny zdobywca pucharu KOP (za wyniki na największych skoczniach w danym sezonie)
- dwudziestokrotny zimowy i szesnastokrotny letni Mistrz Polski
- rekordzista Polski i były rekordzista Świata (wyrównał rekord) w długości skoku narciarskiego
- pobił dwadzieścia jeden rekordów skoczni, z czego dziesięć utrzymało się do teraz
- czterokrotnie wybierany Najlepszym Sportowcem Polski
- Kawaler Krzyża Komandorskiego i Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski
- jest na pierwszej pozycji w klasyfikacji wszech czasów mistrzostw świata, jeśli nie uwzględnić medali z konkursów drużynowych oraz medali z igrzysk olimpijskich. Do 1980 r. każdy medalista igrzysk olimpijskich zostawał automatycznie medalistą mistrzostw świata.


Od dziesięciu lat w ścisłej czołówce. Zawodnik, o którym gazety piszą dlatego, że coś osiągnął, a nie dlatego, że powiedział coś głupiego. W przeciwieństwie do europosła Migalskiego. Szkoda, że politolog nie jest w stanie znaleźć bardziej trafnego porównania i musi przy okazji wykazać się swoją małością oraz ignorancją dla dokonań innych.

Zwłaszcza, że chwilę później porównuje Cimoszewicza i Olechowskiego do Andrzeja Gołoty. -To ciekawi bohaterowie, ale należący do przeszłości. Są jak Andrzej Gołota, dziś bez formy, poobijani, zdolni do ucieczki z ringu.

I tutaj nie będę się mądrzył, tylko zakończę cytując portal wp.pl:
„42-letni już Gołota obecnie jest już u kresu swojej kariery, ale wciąż potrafi przyłożyć. Kto wie, być może Olechowski i Cimoszewicz też. "Andrew" w swojej karierze dostarczył polskim kibicom więcej emocji, niż kilka ostatnich kampanii prezydenckich. Był prawdziwym bohaterem i wciąż ma wielu wiernych fanów.

Symboli porażek i wypalenia radzimy szukać w innym środowisku, świetni polscy sportowcy nie są dobrym pomysłem. Na przykład w polityce ludzi przegranych znalazłoby się znacznie więcej.”


A sobie i wszystkim czytelnikom życzę takich wiecznych porażek, jakie doskwierają Adamowi Małyszowi. Bo nigdy nie myślałem, że taka klęska za klęską może przynieść tyle pucharów, medali i taki szacunek u ludzi…

7 komentarze:

Anonimowy pisze...

Poseł Marek MIGALSKI jeśli już:) Trzeba wiedzieć kogo się oskarża...

Michał Rodziewicz pisze...

raz napisałem dobrze, raz z błędem... no cóż, dziękuję za zwrócenie uwagi.

Aha - i ja nie oskarżam tylko osoby, ale raczej model postępowania i wypowiedzi. Zresztą słowo "oskarżam" też jest tu chyba nietrafione - ja tylko chcę zwrócić uwagę, że to trochę przegięcie...

Anonimowy pisze...

znakomita notka, a miałem mylne wrażenie, że Miglaski (szczególnie jak na PiS głupi nie jest...

Grzegorz Magiera pisze...

Jako politologa całkiem rozsądnie słuchało się jego komentarzy.

Ale właśnie jako politolog dokładnie wie jak to wszystko działa. Mówi się coś głupiego, załącza słowa klucze "Małysz", "Gołota" i rozgłos jak widać murowany.

Mógł jeszcze powiedzieć, że prezydent zmiecie premiera w wyborach jak Pudzian Najmana, to już w ogóle ten news by przeżył szałową oglądalność :)

Michał Rodziewicz pisze...

Grzegorz - ja wiem, że "nieważne jak, byleby mówili". Ale chyba nie popierasz tej wypowiedzi i nie uważasz, że tego typu zagrania powinniśmy popierać i promować, bo są sprytne?

Może i politologia mu dała takie umiejętności. Jak dla mnie mógłby je inteligentniej wykorzystywać, bo obrażanie wszystkich autorytetów naokoło kojarzy się niebezpiecznie z Andrzejem L. chociażby...

Anonimowy pisze...

Uważam porównania pana posła za wyjątkowo nietrafione i faktycznie żenujące. Do pięt Małyszowi i Gołocie facet nie dorasta, a wyciera sobie buzię nazwiskami, które już teraz stanowią legendę w swoich dziedzinach. Ciekawe, gdzie znajdzie się pan poseł na skraju swej wątpliwej kariery?

Stan pisze...

"scena polityczna charakteryzuje się wieloma cytatami"

Co najwyżej ich obecnością. Chodziło Ci o to, że język polskiej sceny politycznej jest niski, czy może po prostu o głupotę/pomyłki polityków dzięki czemu ich wypowiedzi stają się powodem do żartów?

Cytaty nie są kryterium rozpoznawczym dla zjawisk społecznych, ani ich cechą.


Gdyby ktokolwiek zwracał uwagę na tą wypowiedź, to do prokuratury wpłynęłyby już pozwy.

A jako że i politycy i sportowcy mają w poważaniu to, co jakiś mały człowieczek mówi komuś, kto w ogóle chce go słuchać i jeszcze temu komuś chce się o tym pisać...

To po chuj my mamy się tym przejmować? : >


Pozdrawiam! = )