Za trochę ponad pół roku startują eliminacje do EuroBasket 2011 na Litwie. Sezon ligowy w pełni - pora na pierwsze przymiarki do składu reprezentacji Polski w tym roku. Nie znamy jeszcze ostatecznego wyboru selekcjonera kadry i to dość dobrze się składa, bo będzie można pomówić o składzie w abstrakcji od tego, czy dany trener przekona danego gracza, czy dany zawodnik będzie ulubieńcem danego selekcjonera...
Szeroka grupa zawodników będąca w okolicach szerokiego składu reprezentacji jest dość powszechnie znana wszystkim kibicom. Zacznę więc od selekcji negatywnej. A tutaj oparłbym się na tym, żeby w reprezentacji nie grali Maciej Lampe i David Logan, albo przynajmniej, żeby nie grali obaj na raz. Polska kadra w 2009 roku niestety była przykrym do obserwowania obrazkiem zmieszania ludzi w pełni oddanych grze Polski na EuroBasket oraz takich, którzy wykazali minimum wysiłku, żeby z tej kadry nie zostać wyrzuconym (patrz: stawienie się na kadrze, pojawianie się na treningach itd.).
Jeśli ktoś nie poczuł tego, czym były mistrzostwa w Polsce i nie miał w sobie odrobiny samodyscypliny, żeby nie zabalować w środku turnieju (a później np. zaprezentować wspaniałe 6/23 z gry w Łodzi...), to czy jakakolwiek gra polskiej reprezentacji jest w stanie wywołać u niego odpowiednią motywację? Że o graniu eliminacji z takimi rywalami jak Gruzja, Belgia, Bułgaria czy Portugalia nie wspomnę? W takich przypadkach nie wierzę w którąś tam szansę i plosem paniom ja jus nie bede. Nie na takim poziomie sportowym i nie w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z dorosłymi ludźmi...
Nie chcę po raz kolejny oglądać reprezentacji zawodzących gwiazdorów, którym średnio zależało. Nie chcę reprezentacji z zagotowanymi na ławce Koszarkiem i Szewczykiem, którym zależało bardzo i sportowo mogli dać więcej, czy Dylewiczem i Kitzingerem zagotowanymi, ale przed ekranem telewizora...
9. miejsce było niezłe. Same porażki z pierwszą czwórkę ME i rewelacją pierwszych dwóch faz to nie jest tragedia. Ale wszystko inne w tej reprezentacji pozostawiło dość smutny obraz. Jeśli będziemy budować reprezentację tak jak przed EuroBasketem, jeśli będziemy zbierać wszystkich byle legitymowali się polskim paszportem, jeśli będziemy dawać zagranicznemu trenerowi "Amerykanina wszystkoroba", to ta reprezentacja nigdy nie zrobi niczego więcej. I podobnie jak ostatnio będzie rozpadać się jak domek z kart na pierwszej napotkanej przeszkodzie...
Katzurinowi dano czynnik rozleniwiający - Logana. Trener w dwie sekundy wymyślił system "Logan będzie robił wszystko, a Szubarga będzie napędzał atak - olejmy Koszarka i Kitzingera" i na tym właściwie skończył się cały pomysł. Po Litwie skończyli się również Logan i Szubarga, których ta rola na takim poziomie przerosła. Nie było odpowiedzi na zmianę sytuacji, bo nikt nie pomyślał o budowaniu spójnego zespołu, bo ktoś ławkę wyrzucił z kadry, albo nie dał jej grać.
Fragment o ostatniej kadrze je spory po pierwsze po to, żeby wyjaśnić, dlaczego pewnych zawodników w reprezentacji nie chciałbym już oglądać. A po drugie ważniejsze - bez dostrzeżenia tamtych błędów, bez wyciągnięcia wniosków nie będzie lepszej reprezentacji Polski. To czy David czy Maciek są sportowo za słabi na naszych eliminacyjnych rywali, w ogóle tutaj nie jest kwestią, bo nie są za słabi. Chodzi o to, żeby już tego lata rozpocząć budowanie spójnego zespołu, z którego będziemy mogli być dumni po mistrzostwach na Litwie. Grupki zawodników bez motywacji, z potencjałem i paszportem jeszcze niczego wielkiego w rozgrywkach reprezentacyjnych nie osiągnęły.
Kończąc już to długie słowo wstępne. Thomas Kelati nie ma paszportu, więc na razie temat dla mnie istnieje. Istnieją jednak dwie rzeczy, które odróżniają go od Logana, a mogą czynić jego obecność w kadrze lepszą. Otrzymanie obywatelstwa przez Thomasa nie jest uzależnione od jego deklaracji gry w reprezentacji, a mimo to taką chęć deklaruje. Styl gry to drugi bardzo ważny czynnik. Choć ja bym sobie życzył, żeby trener reprezentacji i związek w końcu skupił się na naszych zawodnikach, zdolnym pokoleniu na obwodzie, a nie ciągłym szukaniu wzmocnień zagranicznych. Ale do rzeczy. Jak wygląda stan naszej reprezentacji na dziś?
PG: Łukasz Koszarek, Krzysztof Szubarga, Tomasz Śnieg
R: Robert Skibniewski
Łukasz Koszarek jest absolutnym numerem jeden reprezentacji i swego rodzaju dramatem było to, że Muli Katzurin nie widział go takim przez ostatnie dwa lata. Łukasz już w latach 2006-2007 świetnie dowodził reprezentacją Andreja Urlepa. Na ostatnim EuroBaskecie był właściwie jedynym graczem, który nie zawiódł w Łodzi - na tle kolegów wypadł dobrze. A szczególnie dobrze na tle Szubargi, dla którego atak pozycyjny na tym poziomie, to było niejednokrotnie walenie głową w mur. Robert Skibniewski pozostaje u mnie jako rezerwa poza składem pomimo niezłego sezonu w Czechach przede wszystkim dlatego, że utrzymywanie w reprezentacji trzech rozgrywających jednego pokolenia w dłuższej perspektywie będzie szkodliwe. Szczególnie, że czekający za plecami Tomasz Śnieg prezentuje już spore umiejętności (główna wada to słaby rzut z dystansu, półdystans nie budzi żadnych zastrzeżeń), ale przede wszystkim dużą dojrzałość w prowadzeniu gry. Dalej w kolejce czekają Nowakowski i Łączyński jeśli w końcu poradzi sobie z kontuzjami.
SG: Kitzinger, Zamojski, Berisha
R: Kikowski, Logan
Na ten moment najlepszym polskim rzucającym obrońcą jest Iwo Kitzinger. Bardzo wszechstronne umiejętności, nieustępliwość i dużo gry w tym sezonie. Do gry powrócił Przemek Zamojski, nie widać śladów kontuzji. Do końca sezonu powinien w pełni udowodnić, że na miejsce w kadrze zasługuje. Berisha to nasza przyszła wielka gwiazda - miejmy nadzieję. Już dziś posiada umiejętności, które powinny dać mu miejsce w składzie reprezentacji. Całą trójkę łączy wszechstronność, dobry obrona i cechy charakteru, które powinny sprawić, że mogą wnieść sporo do reprezentacji od swojego pierwszego występu. Iwo i Przemek mają też doświadczenie na wysokim poziomie.
Udany sezon ma Adam Waczyński, ale u niego pewne wątpliwości pozostawia obrona szczególnie na pozycji SG i to na poziomie międzynarodowym. Nie jestem też przekonany czy w jego wypadku wchodzenie do kadry nie byłoby dłuższym procesem. Na rezerwie pozostawiam jednak Kikowskiego. Stawiam go niżej od Zamojskiego i Berishy z dość prostej przyczyny - po udanych dla siebie sezonach 2007/2008 i 2008/2009 nie zaistniał w reprezentacji w przekonujący sposób. A to co jest charakterystyczne dla jego występów Ljubljanie, to przede wszystkim to, że gra mało.
SF: Ignerski, Chyliński
R: Zamojski, Waczyński
Kandydatura Ignerskiego chyba nie budzi żadnych wątpliwości. Co do rezerwowego dla niego zawodnika - w Polsce dominują typowi gracze defensywni z bardzo słabymi umiejętnościami w ataku. To za mało na reprezentację. Krzysztof Roszyk z sezonu na sezon wygląda co raz słabiej. Jedyne rozwiązanie to Michał Chyliński, który w odróżnieniu od naszych klasycznych niskich skrzydłowych charakteryzuje się wszechstronnością. Tutaj niejako w tym wyborze można przyznać rację Katzurinowi. W rezerwie omawiani wcześniej Zamojski i Waczyński.
PF: Szewczyk, Dylewicz
R: Witka, Kulig
Tutaj chyba najmniej komentarza. Szymon i Filip są najlepsi na tej pozycji. Na rezerwie Witka i Kulig, który jest trzecim punktującym trzeciego zespołu ligi. Tutaj wybór kompletnie zależy od oczekiwań trenera co do stylu gry i doświadczenia.
C: Gortat, Hrycaniuk, Łapeta
R: Lampe
Pozycja Gortata jest oczywista. Adam Hrycaniuk gra doskonały sezon. Poza nim i Łapetą nie ma właściwie już żadnego większego wyboru wśród centrów. Jedynie Tomek Kęsicki mógłby się okazać tutaj jakąś konkurencją. Bardzo ciekawą możliwością jest tutaj gra Gortata i Hrycaniuka obok siebie. Dominacja w defensywie i na zbiórkach mogłaby zmiażdżyć naszych eliminacyjnych rywali.
Podsumowując. Silna drużyna reprezentacyjna na najbliższe 2 lata wyglądałby tak:
PG Koszarek, Szubarga, Śnieg
SG Kitzinger, Zamojski, Berisha
SF Ignerski, Chyliński
PF Szewczyk, Dylewicz
C Gortat, Hrycaniuk, Łapeta
Z rezerwami w przypadku kontuzji czy odmów gry: Skibniewski, Kikowski, Logan, Waczyński, Witka, Kulig, Lampe.
13 komentarze:
mało starający się Lampe to jest jeden z takich mitów, które nie mają żadnego oparcia w rzeczywistości, podobnie jak rzekomo wąski skład Katzurina (kto niby grał za mało?). Maciek walczył na tablicach i w obronie, w ataku było różnie, ale to taki zawodnik co jednego dnia rzuca 4 punkty, drugiego 20, wystarczy przejrzeć statsy z występów klubowych a nie rzucać kalumnie ;)
Zobaczyłem Chylińskiego jako SF (czy ostatnie mistrzostwa niczego nas nie nauczyły?) i Łapetę w dwunastce meczowej i zdębiałem.
ja już wolę Roszyka (zawiódł na Eurobaskecie, ale rywale w el. są jednak słabsi od tych z ME) od Chylińskiego
To jest trzynastka.
Kto miałby być tym rezerwowym SF?
I jeśli ktoś wypada z czwórki mogącej robić za C: Gortat, Lampe, Szewczyk, Hrycaniuk to kto jest piątym jeśli nie Łapeta?
Bardzo trafna analiza w pierwszej części tekstu,kadra to nie zabawa tylko zaszczytny obowiązek.Niestety od lat PZKosz rok w rok obniża swoją rangę dopuszczając do władzy osoby kompletnie pozbawione jakichkolwiek kompetencji.Dużo możnaby pisać na ten temat,jednak wracając do drugiej części tekstu to;jeżeli chodzi o personalia to faktycznie wygląda to bardzo żle 70% wymienionych wyżej zawodników to gracze którzy swoją motoryką prezentują poziom z przed około 30 lat.Na pozycjach 1,2,3 dysponujemy jednym kompletnym zawodnikiem w sensie odpowiedniej budowy ciała i motoryki mam tu na myśli Michała Ignerskiego ,niestety dla reprezentacji,Michał nie broni.Gortat i Szewczyk to jedyni pełnowartościwi zawodnicy na pozycjach 4i5.I teraz najważniejsze pytanie czy w PZKosz znajduje się choćby jedna osoba która ma świadomość tej dramatycznej sytuacji,biorąc pod uwage to co się dzieje w kwesti wyboru trenera NIE.Oczywiście praktycznie nie mamy żadnego wyboru w kwesti wyminionych w tekście nazwisk więc ta drużyna musi tak wyglądać jak wyżej.Jedynie należy dać spokój zawodnikom Kitzinger,Łapeta,Chyliński. Ci zawodnicy nie mają w sobie nic,młodzieżowcy w osobach Waczński,Berisha i Śnieg talentem i kulturą gry biją Ich na głowe,tych młodych trzeba jak najszybciej doprowdzić do odpowiedniego poziomu reprezentacjnego.Na koniec dwa słowa na temat Logana ,zrównoważony człowiek więc jeżeli się zdeklaruje na gre to jest to duże wzmocnienie Naszej Drużyny Narodowej
nie skreslałbym takze Kamila Chanasa na dwójce bo pokazuje w Anwilu ze jesli tylko dostaje wiecej czasu jest bardzo wartosiowym zawodnikiem
Co do Lampego zgoda. Logan jest tej drużynie potrzebny z prostego powodu - brak na obwodzie typowego strzelca na poziomie europejskim. (Dopóki Kelati nie zostanie Polakiem). Opowieści o jakichś zaszczytach to banialuki niewarte komentarza. Chyliński to jakiś marny półśrodek na SF. Jak będzie Logan na SG to wystarczy na tej pozycji dobry defensor.
Grzegorz - w przypadku Chylińskiego nie pasuje mi po prostu ta pozycja. Niepotrzebnie jest upychane na SF, bo ma prawie 2 metry, a jest przecież PG/SG. Już lepiej sobie tam radzi Zamojski. A co do Łapety no dobrze, niech będzie :)
Zaszczyty dotyczą oczywiście tylko tych którzy mają potencjalne szanse reprezentować nasz kraj,dla pozostałych to oczywiście banialuki.
kadra jest zazwyczaj około 16 osobowa, potem, jeżeli nie ma kontuzji odpada 3 najgorszych, 1 nie łapie się do "12" na mecze.
Moja 16
1 - Szubarga, Koszarek, Śnieg
2 - Logan, Kikowski, Berrisha
3 - Ignerski, Roszyk, Czyż
4 - Lampe, Szewczyk, Dylewicz (jak nie będzie wybrzydał :) )
5 - Gortat, Hrycaniuk, Łapeta
16. zawodnikiem byłby np. Zamojski
Problem polega na tym, że tygodnie lecą, a treneiro brak :/
W zasadzie nie ma się do czego przyczepić. Ja jedynie przesunałbym Chylińskiego na "2" i dorzuciłbym Roszyka, bo przydałby się ktoś, kto umie bronić na 2-3.
Łapeta jako trzeci center? Dla mnie bomba, idealny na kilka minut, by postraszyć wielkim cielskiem i łapami, ew. wyłapać kilka fauli za Gortiego, czy Hrycana. Wszystko jednak weźmie w łeb, jeśli MG 13 postanowi udać się na zasłużony urlop..
... no i na "czwórce" brakuje mi kogoś kreatywnego, typu Wójcik 10 lat temu i Lampe, ale to są czynniki niezależne. W PLK takich graczy nie uświadczysz..
Moim zdaniem możliwości Chylińskiego na SG są zbyt ograniczone, żeby on był w stanie dać coś na poziomie reprezentacji na tej pozycji.
Natomiast nie jest dla mnie zrozumiałe stawianie na Roszyka tylko dlatego, że ma 2 metry, jest bardziej "klasyczny" i ciągnie się za nim opinia wielkiego defensora, przez co wstawianie go na rezerwę jest automatyczne dla każdego. Jeśli ostatnie dwa sezony to nie jest anomalia to Krzysiek ma już bardzo z górki jeśli chodzi o jego karierę i formę. Nie wiadomo jaki wpływ na to miała kontuzja z 2008 roku, ale liczą się fakty.
Jeśli koniecznie musimy mieć na rezerwie SF bezużytecznego w ataku to lepiej postawić na tego, kto jest w lepszej formie. Stefański dobrze broni, jest przydatny w walce pod koszem, a piłki z tablicy zbiera dwukrotnie częściej niż Roszyk.
Weźmy Piotra Szczotkę, który jako rezerwowy tudzież "rezerwowy-starter" daje świetne wejścia w Eurolidze jeśli chodzi obronę.
Tylko jeśli zobaczymy któregoś z tych graczy na czystej pozycji na obwodzie trenerom, kolegom z reprezentacji i kibicom nie pozostanie nic innego, jak modły, żeby piłka wpadła do kosza...
I tu nie chodzi o klasyczne obsadzenie pozycji. Chyliński powinien być tylko odpowiedzią na pogodzenie się z faktem, że poza Ignerskim to ciekawych, typowych SF mamy po prostu deficyt.
Prześlij komentarz