Jest sobota, szósty dzień marca. Za oknem raz słońce, raz śnieg. W czterech miastach naszego pięknego kraju szeroko u nas rozpisywane Półfinały MP Juniorów Starszych. Na wprost, w telewizji spotkanie Turowa z Kotwicą (obecnie 14:2 dla gospodarzy). A wokół tyle zdarzeń…
Przede wszystkim trener kadry. To hit dzisiejszego dnia i prawdopodobnie główny news w najbliższych miesiącach. Uczucia mam mieszane, chociaż niejednokrotnie wspominałem w prywatnych rozmowach, że wybór Griszczuka to niezła opcja. Skoro stało się to faktem, warto zrobić wstępny bilans plusów i minusów takiego faktu.
Plusem jest przede wszystkim to, że po prostu się doczekaliśmy. Jak wiadomo proces rekrutacji to była niekończąca się parodia z prezesem Ludwiczukiem jako jedynym sprawiedliwym i rozsądnym. Ostatecznie wszyscy wielcy wyśmiali konkurs, a potem konsekwentnie i po kolei odmawiali w indywidualnych rozmowach. Tak więc postanowiono zaufać legendzie Anwilu i jego obecnemu trenerowi.
Niepodważalnym atutem jest znajomość środowiska i realiów. Griszczuk raczej wie, na co się decyduje, co go czeka. Moim zdaniem to wielki atut i komfort - znanie na wylot ligi kraju, który się prowadzi. Wie, z kogo jest sens wybierać, co może się okazać całkiem ważne.
Griszczuk umie też w swoich graczach wymusić walkę, determinację i konsekwencję. Jakby nie patrzeć, to w tym roku włocławski zespół, wcale nie taki potężny, niesamowitą konsekwencją w spotkaniach ze słabszymi zespołami i determinacją zajmuje pewne drugie miejsce w tabeli. Oby tylko nie musiał zrezygnować z trenowania klubu na rzecz kadry.
Minusem jest brak ogrania w meczach o najwyższą stawkę europejską. W Polsce Griszczuk grał na każdym szczeblu, w każdych chyba rozgrywkach. Jako trener również przebrnął przez stres fazy play-off. Pytanie tylko, czy nie skończy tak, jak Anwil zwykle w europejskich pucharach, które raczej kończyły się większymi bądź mniejszymi klęskami tego klubu. A od razu zostanie rzucony na głęboką wodę – my po prostu MUSIMY awansować na przyszłoroczny mundial na Litwie.
Kwestia druga to podejście największych gwiazd. Dla Katzurina i ME w kraju przyjechali wszyscy. Ale czy Gortat, Lampe czy Logan będą chcieli się zarzynać w wakacje dla Białorusina? Tego nie wie nikt. Bo raczej tacy zawodnicy jak Ignerski, czy Szewczyk przyjadą bez problemu. Ale oni nie zrobią aż takiej różnicy…
I tutaj od razu małe wyjaśnienie. Tytuł odnosi się głównie do tej części tekstu, bo można odnieść wrażenie, że po fiasku negocjacji z utytułowanymi trenerami PZKosz postanowił wziąć znanego w Polsce Griszczuka trochę na zasadzie "jakoś to będzie". Czyli daliśmy wam trenera, swoje zrobiliśmy, a dalej to co Bóg da...
(Ależ Turów świetne akcje dwójkowe rozgrywa… przyznam, że nieźle się to ogląda. O i jest Adam Wójcik na parkiecie, dwa punkty i pierwsza kwarta zdecydowanie dla gospodarzy).
Sprawa numer dwa, to Robert Witka. Faktem jest, że zgorzelczanie mają pełny skład i raczej bardzo nie odczują tej straty. Ale jednak Witka był swoistym symbolem klubu znad granicy, a ponadto, co by o nim nie mówić, umiał postraszyć rzutem z dystansu, jego łupem padało sporo niczyich piłek. Jasne – wypowiedź, o jaką się pokusił była po prostu głupia i powinien za to odpowiedzieć. Ale czy od razu zwolnienie? Czyżby w klubie szukano oszczędności z racji średnio udanego sezonu? Niedługo potem pojawiła się plotka, że z drużyną pożegnał się również trener Urlep, ale ona okazała się tylko wymysłem i dzisiaj można go oglądać w telewizji, jak mobilizuje swoich graczy.
Sprawa raczej nie jest bardzo szeroko komentowana. Już znalazły się ciekawsze tematy. Jednak jest to odejście kapitana, wieloletniego lidera i solidnego zawodnika. Ja się osobiście cieszę – dzięki temu więcej minut dostanie Adam Wójcik, który zdecydowanie na to zasługuje. A jak się rozegra, to będzie zdecydowanie większym wzmocnieniem składu w decydujących fazach sezonu.
(Teraz Kotwica odwdzięcza się trójkami i akcjami dwójkowymi. Ogólnie obrona jakaś taka zdecydowanie nieurlepowa, fajna, dynamiczna gra. Stelmach za trzy po raz trzeci i już tylko 39:30).
Sprawa trzecia, to dzisiejsza transmisja. Przyznam, że dobrze się ogląda, ale jednak to jest spotkanie piątej z dwunastą drużyną w tabeli. W dniu, w którym gra Prokom z Polpharmą, czy Anwil z Czarnymi. Z resztą dwa kolejne spotkania (Znicz – PBG i Stal – Polonia) wcale gorzej się nie zapowiadają. Nie wiem, kto decyduje o wyborze, ale idzie mu średnio. I nie wykluczam, że spotkanie w Zgorzelcu będzie ciekawe, zacięte, efektowne. Ale jeśli zgorzelczanie nie przegrają, to stanie się ono jednocześnie oczywiste – mieli wygrać i wygrali. A w tym samym czasie lider gra z trzecią drużyną w tabeli, a nowy trener kadry stara się powstrzymać walczących o pierwszą szóstkę słupszczan.
Ogólnie fajnie, że koszykówka wreszcie wraca do telewizji (Igrzyska się skończyły), super że mogę sobie zobaczyć Wrighta i efektowne akcje, ale jeśli mamy tylko jedną transmisję w tygodniu, to wybierzmy drużyny najlepsze. Spotkania na szczycie. A nie średniaków, w radosnym stylu pokazujących, że są lepsi od słabiutkich kołobrzeżan…
(Urlep spokojny na ławce. Krótkie uwagi, merytoryka, zero agresji – nie do poznania! A chłopaki z Kotwicy rzucają zza łuku jak nakręceni i tylko 44:40).
A na koniec tylko gratulacje dla AZS-u za zdobycie Pucharu Polski. To pokazuje nie tylko świetną formę koszalinian w tym sezonie i całkiem zasłużone zwycięstwo, ale też beznadzieję zgorzelczan na wyjazdach. To się może odbić w fazie play-off, bo tam na wyjazdach raczej trzeba wygrywać. Zwłaszcza, jak się nie będzie w pierwszej czwórce, co na chwilę obecną nie jest ani trochę pewne.
W spotkaniu przerwa. Na razie jest prosto, dynamicznie i niespodziewanie wyrównanie – bo Kotwica zaczęła trafiać, a Turów się gubić. Taki niespodziewany sukces może się stać swoistym gwoździem do trumny o nazwie ‘Polonia 2011 w PLK’. Ale chyba do tego nie dojdzie i warszawiacy dalej pozostaną w grze…
2 komentarze:
A gdzię oglądasz spotkanie? Bo mi kiedyś tvp.sport działało bez logowania na żywo, teraz niby trzeba się zalogować i zapłacić. Co mi się w ogóle nie udaje (i jakoś specjalnie nie dziwi).Ciekawy jestem czy komuś innemu działa tvp.sport bez płacenia
Oglądałem spotkanie w TVP Sport telewizyjnym, więc mogę tylko polecić cyfrowy Polsat, nic mądrzejszego...
Prześlij komentarz