niedziela, 14 marca 2010

Polska Ewuś? Przybylska kibicem Prokomu



Polska Eva Longoria, a może przede wszystkim nasza Ania. Anna Przybylska okazała się wielką kibicką Asseco Prokomu i koszykówki w ogóle. Nie ma swojego Tony'ego, ale na szczęście swoje dzieci indoktrynuje w kierunku właściwej dyscypliny sportu.

Od razu ładniej nam się zrobiło w męskim baskecie. Teraz tylko czekać aż jakiś obrotny specjalista od marketingu czy to z Gdyni czy całego kraju, poczyni kroki do wykorzystania Ani jako twarzy polskiej koszykówki.

6 komentarze:

Anonimowy pisze...

Taa... Najpierw przychodziła na mecze (Prokomu) Trefl Sopot, ale niestety poszła złą drogą...

Anonimowy pisze...

ani ona mądra nia ładna :)

Anonimowy pisze...

bzdurraaa jaki setny??? byłby w Sopocie...kradną bezczelnie cała sopocką tradycję!!

Grzegorz Magiera pisze...

1. AP zdecydowanie jest ładna :)

2. A co do 100 meczów. Dla mnie to ma akurat małe znaczenie, ale niektórych przekonuje.

Te 100 meczów w całości na koncie ma jedna spółka założona w 2003 roku, wciąż z tym samym numerem KRS.

Łukasz Michniewicz pisze...

Ależ pani Przybylska ma swojego Tony'ego - zwie się Bieniuk Jarosław, kopie piłkę zawodowo. Kiedyś był przymierzany do kadry narodowej, jak większość tych, co dwa razy prosto kopną w ekstraklasie, a dzis przymierza koszulkę jakieś pierwszoligowej potęgi..

Grzegorz Magiera pisze...

Przecież wiem.

To chodzi o koszykarza.