sobota, 17 grudnia 2011

PLK na sportowym dnie

Narzekanie na poziom sportowy PLK to stały punkt programu, ale w tym sezonie naprawdę dotarliśmy do historycznego dna. Drugi sezon z rzędu żaden z naszych klubów w europejskich pucharach nie wyszedł z grupy. Czwarty sezon z rzędu nie zrobił tego nikt poza Prokomem. Czwarty sezon z rzędu brązowy medalista w ogóle nie startuje w pucharach.

Poniżej zaprezentowane są wszystkie kluby, które na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat przebrnęły pierwszą fazę grupową pucharów - rozumianych jako te ogólnoeuropejskie. Od razu też zaznaczam, ze nie chodzi tutaj tylko o wyniki pucharowe, ale także o obserwację spadku poziomu, który widać gołym okiem.


2011/2012
brak

2010/2011
brak

2009/2010
Prokom 1/4 Euroligi

2008/2009
Prokom TOP 16 Euroligi

2007/2008
Turów 1/4 ULEB Cup
Śląsk 1/16 ULEB Cup

2006/2007
Prokom TOP 16 Euroligi

2005/2006
Śląsk II faza grupowa FIBA EuroCup

2004/2005
Prokom TOP 16 Euroligi
Śląsk 1/8 ULEB Cup

2003/2004
Prokom 1/8 ULEB Cup
Anwil 1/8 FIBA Europe League

2002/2003
Prokom finał FIBA Europe Champions Cup

2001/2002
Anwil 1/2 Saporta Cup
Prokom 1/4 Korać Cup

2000/2001
Śląsk 1/8 Suproligi
Anwil 1/4 Saporta Cup
Prokom 1/4 Korać Cup

1999/2000
Śląsk 1/4 Saporta Cup
Anwil 1/4 Korać Cup
Pogoń 1/16 Korać Cup

1998/1999
Śląsk 1/16 Saporta Cup
Pekaes 1/16 Saporta Cup
Pogoń 1/8 Korać Cup

1997/1998
Śląsk 1/4 EuroCup
Pekaes 1/16 EuroCup
Bobry 1/8 Korać Cup
Komfort 1/16 Korać Cup

1996/1997
Śląsk 1/4 EuroCup
Anwil 1/8 EuroCup
Pekaes 1/2 Korać Cup




Dość nieprzypadkowo skończyłem zagłębianie się w historię na sezonie 96/97. Po pierwsze wcześniej - w drugim i trzecim europejskim pucharze, pierwszą fazę grano w systemie pucharowym, drugą w grupowym, a trzecią znów w pucharowym - ciężko tutaj mówić o porównywalnym wyjściu z grupy. Po drugie pozwala to dostrzec, że w ostatnich latach pozycja naszej ligi jest gorsza niż w czasach przedeuroligowych.

Dlaczego nie było bicia na alarm już w poprzednim sezonie? Prokom miał problemy od początku sezonu, przegrywał minimalnie. Anwil także nie był czołowym zespołem ligi. Jednak poza pucharami były mocne ekipy Turowa i Czarnych. Ogólny poziom w stosunku do sezonu 09/10 się podniósł. Prokom uzyskał licencję A, a inny mistrz Polski wciąż miał miejsce w Eurolidze.

Jak sytuacja przedstawia się dziś? Prokom drugi sezon sezon z rzędu po początkowych niepowodzeniach zwalnia/traci zawodników z potencjałem nie wprowadzając adekwatnych uzupełnień. Znów sezon jest praktycznie poddawany oszczędnościowo - przy czym są to raczej oszczędności, która zostają poza klubem, a nie w nim. Wygląda to jak ewidentnie negatywny skutek posiadania licencji A.

Pozostając przy przywileju, który Prokomowi gwarantuje udział w Eurolidze bez zdobycia tytułu mistrzowskiego w Polsce. Jego uzyskanie po historycznym udziale w Elite 8 było mocno kontrowersyjne w Europie. Wobec ostatnich wyników przedłużenie licencji A dla Prokomu może być bardzo trudne. Jakby tego było mało, dla innych polskich klubów droga do Euroligi ma być bardziej skomplikowana - tytuł mistrzowski i przejście trójstopniowych kwalifikacji lub triumf w Eurocup.

Nie ma zresztą się co dziwić temu osłabieniu pozycji polskiej ligi. Od czterech lat czołowe kluby PLK nie kwapią się do gry w pucharach, a jeśli już tam są, to szybko się z nimi żegnają. W momencie, kiedy również Prokom dostaje lanie w Eurolidze, sytuacja wygląda tragicznie. Odbudowywanie pozycji polskiego basketu klubowego w Europie może trwać latami.

0 komentarze: